MIROSŁAW KUK

Deloitte analizował banki pod kątem jakości obsługi i jej zgodności z zaleceniami MIFID, co dokładnie badaliście?

PAWEŁ DZIEKOŃSKI

MIFID reguluje bardzo wiele kwestii związanych z rynkami finansowymi. My skupiliśmy się na elementach ochrony inwestycyjnej klienta. Dzięki tym zaleceniom powinna wzrosnąć świadomość klienta, bo to on podejmuje ostateczną decyzję.

Jak wygląda stan wdrożenia tych procedur, czy już dziś polski klient może liczyć na ochronę zgodną z zaleceniami MIFID?

Przebadaliśmy 25 banków, stosując metodę na „tajemniczego klienta”. Mamy jednego wyraźnego lidera, czoło peletonu i resztę banków. Wniosek jest taki, że jest jeszcze sporo do zrobienia. Analizując czynności doradców bankowych, możemy tylko powiedzieć, że powinni oni przejść profesjonalne szkolenia na temat ich obowiązków wynikających z dyrektywy oraz rozwiązań biznesowych, które każdy z banków musi podjąć indywidualnie w odpowiedzi na wymagania dyrektywy. Niektóre banki potrzebują kompleksowego przeglądu projektu dostosowawczego w zakresie ochrony klienta. Uogólniając, można stwierdzić, że sektor jest średnio przygotowany do wdrożenia tych zaleceń. Co nasuwa się jeszcze po tym badaniu, to konkluzja, że jakość obsługi nie zależy od wielkości banku.

Jakie były najczęstsze niedociągnięcia badanych banków?

Można wyróżnić trzy podstawowe zastrzeżenia: doradcy nie odróżniali często faktów od opinii. Po drugie, w wielu przypadkach brak było informacji o ryzyku danego produktu. Doradcy często pokazywali dane historyczne – na nich się opierając i nie zastrzegając, że w przyszłości te wyniki mogą nie być tak dobre. Brakowało informacji o dokładnych opłatach czy opodatkowaniu niektórych produktów. Trzecim zastrzeżeniem jest brak pogłębionej analizy potrzeb klienta.

Jak dużo czasu mają banki na wprowadzenie tych zasad?

To zależy od tego, kiedy minister finansów podpisze stosowane rozporządzenia. W przypadku banków prowadzących działalność maklerską ten czas powinien wynieść dwa miesiące. W przypadku pozostałych – sześć miesięcy. Czasu jest zatem mało. Z naszych doświadczeń wynika, że średniej wielkości bank może potrzebować na wdrożenie tych zasad nawet roku.