MARIUSZ GAWRYCHOWSKI

Jaka jest droga po unijne dotacje dla przedsiębiorstw, które chcą szkolić swoich pracowników?

MARZENA DALKA

Projekt, który obecnie realizuje firma Pekaes, jest pierwszym unijnym projektem szkoleniowym. Z perspektywy mojej firmy przypuszczam, że pozyskanie tych środków nie byłoby możliwe, gdyby nie firma doradcza, która pokierowała przygotowaniem naszego wniosku. Oczywiście wsad merytoryczny, pomysł, wokół którego koncentrowaliśmy nasz projekt szkoleniowy, pochodził od nas. Natomiast w kwestii odpowiedniego strukturalizowania tego wniosku i przygotowania spraw formalno-proceduralnych mam obawy, że bez niezbędnego doświadczenia trudno przejść przez pierwszą fazę oceny, czyli ocenę formalną.

Cztery lata temu firma Pekaes została nabyta przez prywatnych udziałowców i został opracowany plan rozwoju restrukturyzacji. To było być albo nie być dla spółki, dlatego że firma do 2005 roku przynosiła coraz większe straty. Mieliśmy natomiast potencjał rozwojowy.

W związku z tym nowi właściciele zdecydowali się podjąć wiele zakrojonych na szeroką skalę działań, żeby przywrócić dawny blask firmie. W tym czasie zaczęłam pracować w Pekaesie i zdałam sobie sprawę, że w takiej sytuacji ekonomicznej, nie mając pomocy publicznej, nie będę w stanie zaoferować ludziom szkoleń, które były bardzo potrzebne i oczekiwane, zwłaszcza w kontekście cały czas trwających w firmie zmian.

MARIUSZ GAWRYCHOWSKI

Jak droga po unijne dotacje wygląda z punktu widzenia firmy doradczej?

JUSTYNA TABORSKA

Jest to praca długotrwała. Aby odpowiednio przygotować projekt, umawiamy się z klientami już na pół roku przed ostatecznym terminem złożenia wniosku o dofinansowanie. Organizujemy wiele spotkań, na których omawiamy zakres merytoryczny, zakres szkoleń, próbujemy stworzyć program szyty na miarę, tak żeby projekt, który trwa najczęściej kilka lat, rzeczywiście przyniósł zamierzone efekty. Następnie zaczyna się sam proces ostatecznego przygotowywania projektu, trwający zwykle około dwóch, trzech miesięcy. Wtedy już zbieramy listy uczestników, przygotowujemy tematy szkoleniowe, ustalamy, jak duży ma być projekt. Potem następuje pisanie i złożenie wniosku. Po złożeniu wniosku oczekiwanie na powstanie listy rankingowej zwykle trwa około pół roku. Z tego wynika, że cały proces aplikowania o środki unijne trwa aż rok. Przez ten czas przedsiębiorcy muszą czekać.

Jeśli chodzi o Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, to okres oczekiwania od momentu złożenia wniosku aplikacyjnego do momentu ogłoszenia listy rankingowej trwa zwykle trzy, cztery miesiące. Ale są instytucje regionalne, w których ten proces wydłuża się nawet do roku. Tak było na przykład w województwie mazowieckim.

Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że muszą czekać i są cierpliwi, ponieważ bardzo zależy im na projekcie. To jest przecież niesamowita szansa dla przedsiębiorstwa. Często przedsiębiorstwa nie byłoby stać, zwłaszcza mniejszego i średniego, na tak szeroko zakrojony projekt szkoleniowy, który obejmuje zwykle większość pracowników zatrudnionych w firmie.