Recesja, która dotknęła w ostatnich miesiącach całą globalną gospodarkę, sprawiła, iż większość brytyjskich sklepów zrezygnowała w tym roku z tradycyjnych, przedświątecznych promocji. Przed nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia jedynie 40 proc. londyńskich sprzedawców deklaruje obniżenie cen swoich produktów. Pozostali nie zaoferują swoim klientom żadnych obniżek, bądź też zaproponują niższe niż zazwyczaj rabaty.

Według analizy przeprowadzonej przez PricewaterhouseCoopers, w ostatnim tygodniu listopada tylko w 43 proc. brytyjskich sklepach można było skorzystać z przedświątecznych promocji, w 2008 roku w tym samym okresie było to ok. 62 proc. Zazwyczaj, obniżki przed Bożym Narodzeniem zaczynały się od 40 proc. normalnej ceny towaru, niekiedy sięgając 70 proc. pierwotnej wartości produktu. W tym roku zaś sklepy oferują swoim klientom promocje rzędu 25 proc.

Sieci handlowe boją się bowiem, iż konsumenci przyzwyczajeni przez ostatni rok do oszczędzenia, także podczas tegorocznych świąt będą ograniczali swoje wydatki. Wiedząc, że i tak większość klientów zdecyduje się na zakup prezentów i innych produktów, związanych z przygotowaniem i organizacją świąt, właściciele sklepów nie obniżyli tak jak co roku cen sprzedawanych dóbr. Gdyby bowiem, tak jak przewidują, popyt na nie byłby niższy niż w latach ubiegłych, zwykle wysokodochodowy okres świąt Bożego Narodzenia okazałby się rozczarowująco nisko zyskowny.