"Jesteśmy w korekcie spadkowej. Jednak wydaje się, że pomimo nerwowej sytuacji na świecie, nie pogłębi się ona znacząco. Jeszcze nie tym razem. Sygnały z gospodarki sugerują, że wciąż warto mieć akcje polskich spółek" - ocenia makler DnB Nord Mirosław Saj.

Dodaje, że prezydent Obama mocno postraszył inwestorów perspektywą ograniczenia działalności firm finansowych, negatywne informacje nadchodzą zarówno z Azji, jak i państw europejskich. W efekcie WIG20 w ciągu kilku dni spadł z ok. 2,5 tys. pkt, poniżej 2,4 tys. pkt.

"Mimo to uważam, że na fali ożywienia gospodarki światowej, wciąż byki nie powiedziały ostatniego słowa. Widać, że obecnych poziomach są chętni do kupowania akcji. Obroty są wysokie. Niewykluczone natomiast, że sprzedają inwestorzy zagraniczni, gdyż największe spółki zachowują się dość słabo" - dodaje makler DnB Nord.

We wtorek ok. 14.30 WIG20 tracił 1,35 proc. do 2385,29 pkt. WIG spadał o 1,31 proc. do 39 981,74 pkt. Obroty przekroczyły 1 mld zł.