Z prognoz zatrudnienia w nadchodzących 12 miesiącach wynika, że saldo polskich firm wskazujących na wzrost i spadek zatrudnienia jest ujemne. Zarówno w przemyśle, budownictwie i usługach więcej jest prezesów deklarujących zwolnienia, niż tych chcących zatrudniać.

"Prognozy zatrudnienia w polskich firmach są gorsze niż na całym świecie. Więcej jest tych firm, które planują zmniejszenie zatrudnienia, niż tych, które chcą przyjmować nowych pracowników. Bezrobocie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie dalej będzie wzrastać, ale już niezbyt szybko" - powiedział główny doradca ekonomiczny w PwC prof. Witold Orłowski.

Tymczasem z raportu PwC wynika, że światowe firmy optymistycznie podchodzą do kwestii zatrudnienia. 75 proc. badanych nie planuje dalszych zwolnień, a nawet zamierza przyjmować nowych pracowników. Dotyczy to przede wszystkim firm z Brazylii, Indii, Chin. Najmniej optymistycznie podchodzą do wzrostu zatrudnienia przedsiębiorcy z Hiszpanii, Niemiec, Francji, Włoch.

Firmy, które zamierzają zatrudniać nowych pracowników, to - i w Polsce, i na świecie - głównie przedsiębiorstwa z sektora IT oraz z branży finansowej. Zamierzają poszukiwać specjalistów, w których zainwestują po to, żeby w przyszłości mogli zarządzać przedsiębiorstwem. Prawie 80 proc. prezesów firm zamierza poprawić zarządzanie ludźmi w swoim przedsiębiorstwach.

"Zawodem o największych perspektywach jeszcze na wiele lat jest specjalista IT i dotyczy to również Polski" - powiedział Orłowski. Dodał, że przedsiębiorcy zarówno w Polsce, jak i za granicą, oczekują od rządów zmiany systemu edukacji tak, by kształcił on specjalistów od zarządzania produkcją, ograniczania ryzyka, optymalizacji zatrudnienia, inżynierów. W rozwój liderów i talentów zamierza w latach 2010-2012 inwestować 65 proc. pytanych przez PwC firm.

Z raportu wynika, że aż 81 proc. szefów globalnych firm ma nadzieję na wzrost przychodów w 2010 r., a 31 proc. jest przekonanych o dobrych perspektywach na najbliższe trzy lata, to jednak nie zamierzają oni inwestować zbyt dynamicznie. Z raportu wynika, że wzrost sprzedaży w najbliższych 12 miesiącach przewiduje prawie 60 proc. globalnych firm z branży przemysłowej, prawie 59 proc. z usługowej, ponad 40 proc. z budowlanej. "Jednak najwięcej uwagi firmy chcą jednak poświęcać zarządzaniu kosztami, ryzykiem, a nie inwestycjom" - powiedziała ekspertka PwC Olga Grygier.

Według raportu 88 proc. firm na liście swoich priorytetów na najbliższe 12 miesięcy stawia optymalizację zarządzania kosztami, 35 proc. planuje outsourcing funkcji biznesowych.

Z badań przeprowadzonych przez PwC wynikają istotne różnice między przedsiębiorstwami polskimi a światowymi, dotyczące obaw przedsiębiorców. Jak zaznaczył Orłowski, szefowie polskich firm niemal zupełnie nie obawiają się kataklizmów, terroryzmu, zmian klimatycznych czy pandemii, czego boją się z kolei przedsiębiorcy światowi. W Polsce największe obawy dotyczą: kryzysów walutowych, bezpieczeństwa w łańcuchu dostaw, wzrostu kosztów energii, konkurencji kosztowo-cenowej ze strony takich państw jak np. Bułgaria czy Rumunia. "Obawiamy się też nadmiernej ingerencji rządu w gospodarkę, choć nie tak bardzo jak firmy światowe, z których prawie 60 proc. uważa, że zbyt bliska współpraca rządu z biznesem nie jest już potrzebna tak jak jeszcze przed rokiem" - powiedział.

Zdaniem ekspertów PwC, w 2010 r. przedsiębiorcy, zarówno polscy jak i światowi, powinni obawiać się ograniczonego dostępu do kapitału. "Na razie nie wykazują takich obaw, ale wynika to prawdopodobnie z tego, że istotnie ograniczyli inwestycje w 2009 r. i nie odczuwają jeszcze potrzeby zaciągania kredytów na ten cel" - powiedział Orłowski.

Grygier zaznaczyła, że na tym tle polskie firmy są szczególnie ostrożne; nie planują nadmiernego zadłużania się. "Nadal wolimy oszczędzać niż brać kredyty, a potem pokonywać trudności na wypadek negatywnych zmian w gospodarce" - wyjaśniła Grygier. "Jesteśmy ciągle gospodarką "goniącą", mającą trochę wspólnego z gospodarkami rozwiniętymi, a trochę z rozwijającymi się. Jednak na tle gospodarek europejskich Polska jest zieloną wyspą, krajem atrakcyjnym kosztowo, a jednocześnie stabilnym" - powiedział Orłowski. Dodał, że "mamy swoje pięć minut, które powinniśmy wykorzystać".