ROZMOWA

JERZY DUDAŁA*

Jak ocenia pan obecną sytuację na rynku węgla?

ZBIGNIEW PAPROTNY**

W 2009 roku nastąpił rekordowy spadek sprzedaży węgla na rynku polskim sięgający 10 mln ton. Właśnie o tyle sprzedaż węgla zmniejszyła się w porównaniu z 2008 rokiem. Jeżeli natomiast zsumujemy spadek sprzedaży węgla na przestrzeni ostatnich pięciu lat, to zobaczymy, że wyniósł on 25 mln ton. Import jest coraz istotniejszym elementem, który wpływa na spadek sprzedaży węgla z polskich kopalń.

Należy też pamiętać o swoistym fenomenie, że w ciągu ostatnich pięciu lat obserwujemy w Polsce spadek zapotrzebowania na energię elektryczną. Wcześniej w krajach, które wstępowały do Unii Europejskiej, mieliśmy do czynienia z odwrotną tendencją. W Polsce jest inaczej. Być może jest to również konsekwencja restrukturyzacji przemysłu. Jednak trudno jedynie tym tę sytuację tłumaczyć. Zejście w 2009 roku polskiego górnictwa do poziomu wydobycia w wysokości 77 mln ton oznacza, że pod względem produkcji węgla powtórzyliśmy 1950 rok. To wydobycie nadal będzie maleć.

Jak przedstawia się w ostatnim czasie struktura importu?

O ile w roku 2008 połowę importu stanowił węgiel koksowy, o tyle w 2009 roku dominował już węgiel energetyczny z Rosji. Rosjanie ze swym potencjałem wydobywczym na rynku polskim będą odgrywać znaczącą rolę. Energetyka polska jest uzależniona od węgla. A zatem Rosjanie mają blisko siebie ogromny rynek zbytu. Z pewnością zrobią wszystko, by ten rynek utrzymać, a następnie zwiększać swój udział w nim. My z naszym górnictwem głębinowym i wynikającymi z tego tytułu konsekwencjami nie mamy szans na radykalne obniżenie kosztów produkcji.

Jak przedstawia się kontraktacja węgla z Kompanii Węglowej przez energetykę na rok 2010?

Energetyka nie była gotowa do rozmów w październiku czy listopadzie 2009 r. Liczyłem na to, że być może uda się zawrzeć kontrakty z pewnym wyprzedzeniem. Jednak okazało się to niemożliwe, bo umowy zawarte z energetyką na 2009 rok były realizowane z ogromnymi problemami. Energetyka weszła w 2009 rok z dużymi zapasami węgla. Stąd wstrzymywanie odbioru węgla, renegocjowanie umów, przeciąganie ich realizacji w czasie. W konsekwencji opóźniły się terminy negocjacji kontraktów na 2010 rok i lata następne.

Jak długo te nowe kontrakty mają obowiązywać?

Różnie to wygląda w zależności od odbiorcy. Proponowaliśmy energetyce różnego rodzaju rozwiązania, od współpracy rocznej po współpracę wieloletnią. Generalnie rzecz biorąc, przeważają kontrakty roczne, bądź mamy do czynienia z aneksami rocznymi do kontraktów wieloletnich. Mniejszość stanowią kontrakty trzyletnie ze ścieżką cenową, jakie zaproponowaliśmy wszystkim odbiorcom. Była to jedna z opcji, jaką mogli wybrać odbiorcy. Energetyka oceniła, że tego rodzaju kontrakty niosą ze sobą w perspektywie trzech lat takie ryzyka, których nie należy podejmować.

Ile węgla sprzedacie w roku 2010 do sektora elektroenergetycznego?

Rok 2008 rok był dla Kompanii Węglowej rokiem typowym. Wówczas 21 mln ton skierowaliśmy na potrzeby energetyki. To taki typowy poziom na przestrzeni wielu ostatnich lat.

Na 2009 rok energetyka również zakontraktowała ok. 21 mln ton węgla, a odebrała z Kompanii Węglowej zaledwie 18 mln ton. A zatem było to o trzy miliony ton mniej od tego, co przewidywały kontrakty. Trzy miliony spadku to bardzo dużo, ale jednak daliśmy sobie radę. Nawet udało się nam zakończyć 2009 rok z nie najgorszym wynikiem. Obecnie energetyka kontraktuje węgiel niezwykle ostrożnie, tym bardziej że dysponuje zapasami węgla. W konsekwencji w roku 2010 zapotrzebowanie na węgiel z Kompanii Węglowej jest jeszcze mniejsze niż w roku 2009. Może nastąpić spadek o kolejne dwa lub trzy miliony ton.

W trudnym 2009 roku Kompania poradziła sobie i przetrwała kryzys. Czy rok 2010 może być jeszcze trudniejszy?

Uważam, że rok 2010 będzie dla Kompanii Węglowej znacznie trudniejszy.

Jak przedstawiają się ceny węgla dla energetyki?

Utrzymaliśmy poziom cen z 2009 roku. Przed laty zysk osiągany przez Kompanię Węglową nie był zasługą cen węgla sprzedawanego energetyce. To była zasługa węgli koksowych bądź udziału w sprzedaży węgli grubych, bądź też wysokich cen uzyskiwanych w eksporcie. Przecież za rok 2008 cena dla energetyki pokrywała koszt produkcji węgla zaledwie w 84 proc. Trzeba było z tym skończyć. Na rok 2009 podnieśliśmy ceny węgla dla sektora energetycznego. I obecnie cena miałów energetycznych produkowanych przez Kompanię Węglową pokrywa w 99,8 proc. koszt produkcji. A zatem można stwierdzić, że zamierzony cel zdołaliśmy osiągnąć. Energetyka otrzymała w 2009 roku dużą podwyżkę cen węgla. Poza tym produkowała mniej energii. A mimo to zyski podsektora wytwarzania po trzech kwartałach 2009 roku to poziom 25 proc. zysku brutto.

**Zbigniew Paprotny

wiceprezes Kompanii Węglowej ds. handlu. Wcześniej przez kilka lat związany był m.in. z Węglokoksem, gdzie jako dyrektor naczelny ds. rynków zagranicznych odpowiadał za sprawy handlowe.