Wczoraj Aviva, jako pierwszy gracz na rynku, zaczęła sprzedaż ubezpieczeń samochodowych za pomocą reklam, które zobaczyć mogą tylko osoby korzystające z internetu w komórkach. Kampania ruszyła w OnetLajt, a wkrótce pojawi się w kolejnych serwisach. Branża reklamowa jest przekonana, że w ślad za Avivą pójdą kolejne firmy, bo przybywa właścicieli telefonów pozwalających na wygodne korzystanie z internetu.

– Szacuje się, że dziś jest to już 2–3 mln osób miesięcznie. To już spora grupa klientów, o którą warto powalczyć. Z czasem będzie ona coraz większa – mówi Jacek Pasławski, prezes Novem, firmy marketingu internetowego przygotowującej kampanię dla Avivy.

Elżbieta Wójcik, wiceprezes Avivy, mówi, że z obserwacji firmy wynika, że osoby korzystające z internetu w komórkach są też bardziej otwarte na nowoczesne usługi.

– Jeżeli kampania przyniesie satysfakcjonujące wyniki, na stałe włączymy internet mobilny do naszych działań komunikacyjnych – podkreśliła Elżbieta Wójcik.

Jak to wygląda w praktyce? Osoby przeglądające mobilne wersje serwisów internetowych zobaczą reklamę Avivy. Po kliknięciu na nią, klient zostaje przekierowany na specjalnie przygotowaną stronę, gdzie może zostawić swój numer telefonu lub od razu połączyć się z konsultantem firmy. Ilu klientów chce pozyskać w ten sposób Aviva?

– Wszystko zależy od tego, ile osób kliknie i skontaktuje się z ubezpieczycielem, który zapłaci tylko za efekty – tłumaczy Jacek Pasławski.

– Podobną kampanię lokat przeprowadził niedawno Noble Bank. Sam podałem numer swojego telefonu, by doradca mógł się ze mną skontaktować. Widać rosnące zainteresowanie reklamodawców tym sposobem dotarcia do klientów – mówi specjalista od reklamy internetowej Tomasz Rzepniewski, szef MEC Interaction, agencji interaktywnej należącej do domu mediowego Mediaedge: cia.

Jednak biznesowo – jak podkreśla – to wciąż nisza w stosunku do pieniędzy wydawanych na kampanie w internecie. Z modelu „płać za efekt” korzystają banki, telekomy, biura turystyczne, a nawet szkoły językowe i dilerzy samochodów. Ich wydatki, jak szacują specjaliści, przekraczają rocznie 60 mln zł. Dla porównania, wartość całego rynku reklamy internetowej to ponad 1,2 mld zł.

– Rynek reklamy w komórkach potrzebuje jeszcze kilku lat, by się rozwinąć. Klientów korzystających z sieci w telefonach jest wciąż niewiele, większość dopiero uczy się z niego korzystać. Wciąż barierą jest też pozostawianie swoich danych – tłumaczy Tomasz Rzepniewski.

Inni ubezpieczyciele też próbują swoich sił w mobilnym internecie. Od półtora roku swoje ubezpieczenia dla podróżujących za granicę sprzedaje Generali klientom sieci Orange – każdy dostaje SMS z ofertą po wyjeździe z Polski.

– Jesteśmy zadowoleni. Od niedawna w ten sposób sprzedajemy też ubezpieczenia mieszkaniowe – mówi Paweł Wróbel, rzecznik firmy.

Z kolei Liberty Direct uruchomił własną stronę dostosowaną do przeglądania w komórkach.