Real Madryt szósty raz z rzędu nie zdołał awansować do ćwierćfinału. Odpadł w 1/8 Ligi Mistrzów po remisie 1:1 z francuskim Olympique Lyon (w pierwszym meczu było 0:1). Na wygraną w Champions League Real czeka od 2002 r. Gwarancją kolejnego sukcesu mieli być zakupieni latem najlepsi piłkarze. Cristiano Ronaldo kosztował 94 mln euro, Kaka 65 mln, Karim Benzema 35 mln, Xabi Alonso 34,5 mln, ale w środowym meczu nie umieli skutecznie przeciwstawić się skromnemu – w porównaniu z Realem – zespołowi z Francji. – Chciałbym przeprosić wszystkich naszych fanów. W naszej szatni jest bardzo smutno. Zapewniamy jednak, że się nie poddamy i dla naszych kibiców wygramy rozgrywki Primera Division – przepraszał w imieniu kolegów Iker Casillas.

Simon Chadwick, profesor marketingu sportowego z Uniwersytetu w Coventry, wyliczył, że odpadnięcie z Champions League będzie kosztowało klub z Madrytu aż 60 mln euro. Strategia drogich zakupów na kredyt (Real pożyczył z Banku Santander 151 mln euro) legła w gruzach. – Można mieć poważne obawy, czy klub będzie w stanie w tym roku wygenerować zysk – przepowiedział Chadwick.

Za głównego winowajcę szóstej z rzędu klęski Realu w Lidze Mistrzów uznano prezesa Florentino Pereza, który oskarżany jest o bezsensowne wydawanie pieniędzy. „Traktuje boisko jak finansową giełdę” – było napisane w El Pais. Prezes Galaktycznych za bardzo się krytyką nie przejmuje, tylko myśli o kolejnych zawodnikach, którzy latem wzmocnią Real. Pierwsze miejsca na jego liście transferowej zajmują francuski pomocnik Bayernu Monachium Franck Ribery i skrzydłowy Valencii David Silva.

Sportowy dziennik Marca domagał się na pierwszej stronie dymisji trenera Manuela Pellegriniego, który po meczu wziął na siebie całkowitą odpowiedzialność za klęskę Realu. – Marzyliśmy o awansie do samego finału, ale skończyło się bardzo boleśnie. To ogromna, dotykająca do głębi porażka. Moja przyszłość zależy teraz od zarządu klubu – powiedział po meczu Chilijczyk. Władze klubu nie zamierzają się jednak żegnać z Pellegrinim. Murem za szkoleniowcem stanęli też kibice. – Szanujemy go i wierzymy w jego pracę. Nasz plan jest taki, że Pellegrini będzie trenerem Realu aż do końca swojego kontraktu, czyli ostatniego meczu sezonu 2010 – 2011. Musimy wyjść jakoś z tej sytuacji i zdobyć mistrzostwo Hiszpanii – stwierdził dyrektor sportowy Realu Jorge Valdano.

W pozostałych meczach 1/8 Champions League nie było większych niespodzianek. Do ćwierćfinałów awansowali faworyci – Arsenal Londyn, Bayern Monachium i Manchester United. Wszystkich szczególnie zaszokował styl, w jakim Czerwone Diabły rozbiły AC Milan. Manchester po fantastycznym meczu pokonał Włochów aż 4:0. Dla angielskich mediów ważniejszy od wyniku był jednak powrót na Old Trafford Davida Beckhama, który zagrał tam po raz pierwszy od 2003 r., gdy gościł w Manchesterze z Realem Madryt.

– To było cudowne uczucie zobaczyć znowu bossa – mówił Beckham o spotkaniu z sir Aleksem Fergusonem. – Ten człowiek odegrał bardzo ważną rolę w moim życiu. Był dla mnie jak ojciec. Zawsze mu będę za to wdzięczny. Gratuluję kolegom zwycięstwa i mam nadzieję, że Manchester wygra tegoroczną edycję Champions League – mówił wzruszony pomocnik Milanu. W przyszłym tygodniu kolejne cztery rewanżowe mecze 1/8 Ligi Mistrzów: Chelsea Londyn – Inter Mediolan, Sevilla – CSKA Moskwa, Bordeaux – Olympiakos Pireus i Barcelona – VfB Stuttgart.