Lider polskiego rynku paliw i zarazem duży „konsument” gazu szuka surowca w południowo-wschodniej Polsce. Chce go wydobywać także z łupków.

– Oceniamy, że w przypadku gazu z łupków do końca października, po wykonaniu badań sejsmograficznych, będziemy mogli określić, gdzie i kiedy będziemy wiercić próbne otwory, a także z kim będziemy to robić. O współpracy w poszukiwaniach rozmawiamy z Exxonem, Chevronem i Marathon Oil, których koncesje obejmują tereny sąsiadujące z naszymi – mówi Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream, który zajmuje się poszukiwaniami paliw.

Orlen ma koncesje na poszukiwanie gazu od 2007 roku, a objęty nimi obszar to około 5 tys. km kw. Gaz z łupków, o którym w Polsce jest coraz głośniej, niewiele różni się składem od gazu powszechnie używanego w domach. Jest jednak uwięziony w skałach i żeby go uwolnić, trzeba je rozszczelnić, a do tego potrzebne są wiercenia poziome i inne kosztowne techniczne zabiegi. Największe doświadczenie w wydobyciu takiego gazu mają Kanadyjczycy i właśnie Amerykanie, z którymi chce współpracować Orlen. W USA wydobycie gazu z łupków wyniosło w 2008 roku około 58 mld m sześc., czyli około 10 proc. całego wydobycia, a jego zasoby w USA nadające się do wydobycia są szacowane na 7,5–23,6 bln m sześc. Na terenie Polski zasoby gazu z łupków mogą sięgać nawet 3 bln m sześc. Nic dziwnego, że resort środowiska wydał już ponad 40 koncesji na jego poszukiwania.

Przedsięwzięcie nie jest jednak tanie. – Na początek planujemy zacząć wiercenia dwóch otworów. Może się to stać już w przyszłym roku. Koszt jednego takiego odwiertu to 25–30 mln zł. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy się podzielić tymi kosztami, ale i ewentualnym sukcesem, z partnerami. Amerykańskie firmy mają doświadczenia w poszukiwaniu gazu z łupków i współpraca z nimi powinna przyspieszyć prace geologiczne – wyjaśnia prezes Wiesław Prugar.

Polska nie jest jedynym krajem w Europie, w którym można znaleźć zasoby gazów z łupków, których wydobycie powinno okazać się opłacalne. Z badań geologicznych wynika, że taki gaz może występować we Francji, Niemczech, Austrii i na Węgrzech. Wszędzie jednak w Europie, także w Polsce, poszukiwanie gazu z łupków jest na etapie rozpoznawania złóż. Miną całe lata, zanim zacznie on być wydobywany na skalę przemysłową.

– Możliwość wydobycia gazu z łupków oceniamy optymistycznie, jednak jakie one są faktycznie, pokażą wyniki próbnych wierceń, które potrwają 3–4 lata. Jeśli te wiercenia potwierdzą, że gaz warto wydobywać, wówczas przemysłowa eksploatacja gazu z łupków mogłaby się zacząć za około 10 lat – mówi prezes Prugar.