Jak podaje "The Washington Post", spory cios branży fotograficznej zadało wprowadzenie aparatów cyfrowych. Dzięki tym urządzeniom przeglądanie i przechowywanie zdjęć stało się możliwe bez potrzeby ich wywoływania. Według danych Photo Marketing Association 40 proc. użytkowników cyfrówek nie posiada swoich zdjęć w papierowej postaci. Teraz dla firm, które dochody czerpią głównie z wywoływania fotografii, rywalami nie do pokonania mogą okazać się serwisy społecznościowe.

Jeszcze w 2008 roku na świecie wywołano 63 miliardy zdjęć. Jak wynika z szacunków firmy IDC, za trzy lata ta liczba zmniejszy się o ok. 30 proc. Tymczasem w tym roku użytkownicy portali społecznościowych dodadzą do swoich profili 124 miliardy fotografii. Jeśli obecne tempo rozwoju Facebooka w tej dziedzinie się utrzyma, będzie on liderem wśród serwisów tego typu pod względem ilości opublikowanych zdjęć.

Umieszczenie fotografii na swoim profilu daje możliwość podzielenia się nimi z większą ilością osób. Zdjęcia można odpowiednio posortować tworząc albumy, a przeglądający mogą skomentować wybrane fotografie. Oglądanie galerii to jedna z najczęstszych czynności wykonywanych na serwisach społecznościowych. Zdecydowanym numerem jeden wśród tego typu portali na świecie jest Facebook. Ponad 400 milionów użytkowników dodaje miesięcznie 3 miliardy zdjęć. Firma comScore szacuje, że 65 proc. osób dzielących się zdjęciami przez Internet robi to za pomocą Facebooka.

Przechowywanie zdjęć na Facebooku ma jednak poważną wadę. Portal jest idealnym miejscem, jeśli ktoś chce pochwalić się fotografiami z wakacji czy ślubu. Niestety niewiele osób jest świadomych, że dodane na Facebook zdjęcia tracą oryginalną rozdzielczość i po ewentualnym wydrukowaniu będą miały kiepską jakość. Ten słaby punkt Facebooka jest szansą dla konkurencji. Google już zachwala swój serwis Buzz, twierdząc, że umożliwia on przechowywanie zdjęć bez uszczerbku na ich jakości.

Pomimo wszystko Facebook nie czuje się zagrożony. Jeden z jego pracowników stwierdził niedawno, że ludziom nie zależy specjalnie na jakości zdjęć. Większość nie chce ich wywoływać i przechowywać opasłych albumów na półce w biblioteczce, za to woli dzielić się zdjęciami z rodziną i przyjaciółmi na swoim ulubionym serwisie. Jeśli jednak Facebook nie docenia swoich użytkowników, słaba jakość fotografii może stać się jego piętą achillesową.