NASA (Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej) sprawdzi nie tylko pedał gazu, który obwinia się o nagłe przyspieszenie w samochodach Toyoty, ale także elektronikę pojazdów. Swoje własne badania przeprowadzi także National Research Council (Państwowy Komitet Badań Naukowych), który jest częścią amerykańskiej National Academy of Sciences (Państwowej Akademii Nauk). Śledztwo NRC potrwa ok. 18 miesięcy, rezultaty dochodzenia NASA mają być znane wcześniej. Łączny koszt badań szacuje się na 3 mln dol.

Ray LaHood, sekretarz transportu z administracji prezydenta Baracka Obamy, mówił, że rząd USA oraz klienci Toyoty z wielką niecierpliwością czekają na odpowiedzi w sprawie usterek i wypadków z nimi powiązanych. LaHood stwierdził, że za wadami w autach japońskiego producenta stoi nie tylko pedał gazu czy mata podłogowa, ale także elektroniczny system sterowania pojazdem, nawet jeśli dotychczasowe przeglądy tego nie udowodniły.

LaHood zapowiada, że naukowcy i inżynierowie z instytucji zaangażowanych w dochodzenie zajmą się sprawą „obiektywnie i bez żadnych upiększeń”. NASA ma zbadać głównie, czy funkcjonowanie elektroniki w samochodach Toyoty nie zostało zakłócone przez działanie siły elektromagnetycznej.