Greckie związki zawodowe postawiły na swoim. Grecja odmówiła przeprowadzenia redukcji płac

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 kwietnia 2010, 18:41
Grecja odmówiła przeprowadzenia redukcji płac, czego domagają się od niej Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny - poinformował grecki minister pracy i ubezpieczeń społecznych Andreas Lowerdos.

Minister złożył to oświadczenie przy okazji spotkania z przewodniczącym greckiej federacji przedsiębiorców (SEV). Istota dyskusji z MFW i instytucjami unijnymi dotyczy polityki płacowej, zniesienia wypłat 13. i 14. pensji - wskazał w komunikacie Lowerdos.

>>> Polecamy: Greckie obligacje najdroższe na świecie, rynek oczekuje bankructwa

Pierwszy pakiet środków oszczędnościowych przyjęty w marcu przez grecki rząd objął zredukowanie kilku bonusów, w tym likwidację premii, tzw. czternastki, w sektorze publicznym. Związki zawodowe są przeciwne dalszej redukcji wynagrodzeń. Lowerdos oskarżył w środę greckie związki zawodowe, organizujące wciąż strajki, o sabotowanie starań kraju o wyjście z kryzysu.

Od ogłoszenia w piątek przez rząd decyzji o ubieganiu się o pomoc od UE i MFW, w Grecji miały miejsce liczne strajki i manifestacje. W środę związek zawodowy techników radiowych ze stacji prywatnych i publicznych przeprowadza 48-godzinny strajk, który pozbawił Greków audycji radiowych.

We wtorek manifestacja greckiej partii komunistycznej zablokowała w porcie w Pireusie tysiące turystów. Wieczorem ponad tysiąc osób manifestowało w centrum; wcześniej w stolicy przez sześć godzin nie jeździły autobusy, tramwaje i metro, a setki pracowników pomaszerowały przed budynek parlamentu, skandując: "Precz z rękoma od naszych płac".

Związek zawodowy ADEDY i Generalna Konfederacja Greckich Pracowników (GSEE), które razem reprezentują około 2,5 mln ludzi, zapowiadają na 5 maja strajk powszechny, trzeci w tym roku w proteście przeciwko rządowym planom zmniejszenia deficytu. Twierdzą, że rozwiązania planowane przez rząd uderzają jedynie w niezamożnych.

Nie będąc już w stanie finansować swojego zadłużenia na rynkach, Grecja poprosiła UE i MFW o wsparcie finansowe. Ateny podkreślają, że pomoc powinny uzyskać nie później niż 19 maja, gdy staną się wymagalne obligacje, których wykup będzie kosztował 9 mld euro. Jeśli zabraknie na to pieniędzy, kraj utraci wypłacalność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj