Brytyjski indeks FTSE 100 na zamknięciu sesji wzrósł o 0,41 proc., do 5 820,41 pkt. Niemiecki indeks DAX zyskał 0,82 proc. i wyniósł 6 790,17 pkt. Francuski indeks CAC 40 podniósł się o 0,86 proc. i zakończył sesję na poziomie 3 864,24 pkt. Węgierski indeks BUX na zamknięciu wzrósł o 1,06 proc. do 22.362,05 pkt. 

"Na głównych parkietach europejskich niedźwiedzie miały przewagę jedynie do południa. Po porannych spadkach o 0,5 proc., indeksy zdołały wyjść na plus. Zmiany na giełdach były jednak niewielkie i inwestorzy najwyraźniej czekali na dane zza oceanu. Trzymające się od rana konsekwentnie na plusie notowania kontraktów na amerykańskie indeksy zdecydowanie pomagały bykom" - twierdzi Roman Przasnyski, analityk Open Finance.

Jak zauważa Łukasz Wróbel, analityk Noble Securities, ważne wiadomości napływające w ciągu weekendu i podczas poniedziałkowej sesji dotyczyły nie tylko podbramkowej sytuacji Irlandii. "Ponaglana przez Komisję Europejską Grecja zaktualizowała dane o wysokości deficytu budżetowego w 2009 r. Okazało się, że zadłużenie w relacji do PKB wyniosło 15,4 proc., czyli było o prawie dwa punkty procentowe wyższe niż pierwotnie podawał grecki urząd statystyczny (13,6 proc.). Jednocześnie minister finansów Grecji zmienił prognozę deficytu na 2010 r. z 7,9 proc. do 9,4 proc. PKB, lecz od razu podkreślił, że zmniejszenie dziury budżetowej o 6 pkt. proc. w ciągu roku jest odzwierciedleniem głębokiej reformy finansów publicznych" - mówi Wróbel.