W jaki sposób fundusze inwestują w spółki niepubliczne? Według Łukasza Wróbla z Noble Securities docierają one do pracowników wyższego szczebla, którzy nie chcą czekać kilka lat na możliwość upłynnienia własnych udziałów spółce i opcji managerskich - np. Facebook zamierza wejść na Wall Street nie wcześniej niż w 2012 r. W USA powstały również platformy takie, jak SharesPost czy SecondMarket, za pośrednictwem których indywidualni inwestorzy i fundusze mogą składać oferty kupna akcji niepublicznych spółek, a ich pracownicy i akcjonariusze mogą pozbyć się własnych udziałów.

Przed pojawieniem się w prasie informacji o nowych funduszach inwestujących w Facebook’a, tzn. na początku listopada 2010 r., na platformie SharesPost za jedną akcję spółki płacono w kolejnych transakcjach 15,20 USD, kilka dni później 20 USD, a następnie cena wzrosła do 25 USD za akcję. Aby bardziej obrazowo nakreślić, cóż to właściwie znaczy, dodajmy, że biorąc pod uwagę łączną liczbę akcji spółki, kolejni inwestorzy akceptowali rynkową wycenę serwisu społecznościowego od 34,4 mld USD (15,2 USD za akcję) do 56,7 mld USD (25 USD za akcję). Obecnie w kolejce po to dobro rzadkie ustawiła się długa kolejka inwestorów - ostatnie oferty kupna złożone zostały w drugiej połowie listopada z cenami od 30 do 37 USD za akcję. Gdyby szeroki rynek zaakceptował taką cenę, co oczywiście nie ma obecnie miejsca, oznaczałoby to, że Facebook jest wart dla inwestorów od 68 mld USD do 83,9 mld USD

Wąski krąg wtajemniczonych i najczęściej bardzo zamożnych inwestorów indywidualnych od pewnego czasu może kupować akcje modnych, innowacyjnych spółek przed wprowadzeniem ich na giełdowy parkiet za pośrednictwem specjalnych funduszy inwestycyjnych i platform elektronicznych. Niszę dostrzegli bankierzy inwestycyjni i inżynierzy finansowi, którzy skonstruowali instrumenty pochodne odzwierciedlające ceny akcji prywatnych spółek na mało płynnym rynku wtórnym. Agencja Bloomberg informowała kilka dni temu, że w Nowym Jorku i San Francisco powstają właśnie fundusze umożliwiające zainwestowanie w papiery wartościowe spółki Facebook. Fundusz GreenCrest zamierza pozyskać od instytucjonalnych inwestorów ok. 100 mln USD, EB Exchange planuje zgromadzić 15 mln USD od maksymalnie 99 zamożnych inwestorów indywidualnych, a Felix Investments po niespełna roku działalności zarządza już aktywami 250 mln USD w 14 funduszach dedykowanych popularnym spółkom, których akcje są niemal niedostępne na rynku wtórnym.

Problem polega na tym, że spółki te wcale nie pchają się na rynek publiczny, co znaczy, że ich akcje nie są dostępne w powszechnym obrocie. Powodem takiej decyzji zarządów jest niechęć do ujawniania szczegółowych wyników finansowych, które byłyby dla konkurencyjnych serwisów kopalnią wiedzy na temat nowoczesnych modeli biznesowych. Tak długo, jak liczba akcjonariuszy spółki nie przekracza 500 podmiotów, nie ma obowiązku publikowania tych danych. Ale skoro był popyt ze strony inwestorów, to pojawiła się podaż. Warto jednak zaznaczyć, że koszty takich inwestycji nie są małe. Przykładowo fundusze EB Exchange i Felix Investments na wejściu pobierają od inwestorów opłatę w wysokości 5 proc. ulokowanego kapitału i kolejne od 5 do 10 proc. przy realizacji zysku, tzn. gdy jednostki uczestnictwa w funduszach zamienione zostaną na akcje Facebook’a lub gdy spółka zadebiutuje na giełdzie.