"Nie ma zwyczaju, aby zapraszać wszystkich prezesów banków centralnych, dlatego jest to rodzaj uznania" - powiedział PAP Tomas Lundberg z biura prasowego szwedzkiego banku centralnego, Riksbanku.

Riksbank ma swój wkład w Nagrodę Nobla, gdyż finansuje przyznawaną od 1968 roku nagrodę z ekonomii, upamiętniającą Alfreda Nobla.

>>> Czytaj też: Diamond, Mortensen i Pissarides laureatami Nagrody Nobla z ekonomii w 2010 roku

W tym roku oprócz Marka Belki na uroczystości do stolicy Szwecji zaproszono również prezesa węgierskiego banku centralnego Andrasa Simora.

Jak poinformowało PAP biuro prasowe NBP, prezesowi Belce towarzyszyć będzie żona, która "przyjedzie do Sztokholmu na koszt własny".

W piątkowych uroczystościach wręczenia Nagród Nobla w filharmonii sztokholmskiej weźmie udział około 1570 gości, natomiast na bankiet w ratuszu zaproszono 1350 osób. Honory gospodarza tradycyjnie pełnić będzie król Szwecji Karol XVI Gustaw wraz z rodziną. Na gali nie zabraknie najważniejszych szwedzkich polityków, a także ministrów edukacji, nauki lub kultury z krajów, z których pochodzą tegoroczni nobliści.

Według tradycji na bankiet noblowski panowie powinni założyć czarne fraki, natomiast panie ubrać się w długie wieczorowe suknie w kolorach innych niż czerń.