Polski atom wart miliardy - koncerny rozpoczynają wojnę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 marca 2011, 03:45
W czerwcu PGE ogłosi przetarg na dostawcę reaktorów dla polskiej elektrowni jądrowej. Trzy potężne koncerny rywalizujące o zamówienie wzięły się za bary już wczoraj.

Potyczkę zaczął Danny Roderick, wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy. – Kiedy słyszę, że Polska nie ma doświadczenia w budowie elektrowni atomowej i z tego powodu do realizacji przedsięwzięcia potrzebuje wsparcia innych rządów, nie wierzę w to – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami w Warszawie. GE Hitachi Nuclear Energy to amerykańsko-japońska prywatna spółka, w przeciwieństwie do francuskiej konkurencji kontrolowanej przez rząd.

Aluzja Danny Rodericka oznacza początek bezpardonowej rywalizacji o budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej.

>>> Czytaj więcej: GE Hitachi: możemy spełnić polskie kryteria dla elektrowni atomowej

Do walki z GE Hitachi Paryż wystawił połączone siły państwowych koncernów, które na co dzień ze sobą konkurują – EdF i Arevę. Mają jednak spore kłopoty przy rozbudowie elektrowni w Normandii, gdzie koszty wzrosły o 80 proc. do 5,9 mld euro, a termin oddania inwestycji opóźnił się o cztery lata. Wypomniał to wczoraj Francuzom Roderick. – Nam jeszcze nigdy nie zdarzyło się przekroczyć budżetu ani terminów – powiedział.

Stawkę kandydatów do polskiego atomu dopełnia amerykański Westinghouse, który wystawia do walki reaktor AP 1000. Obecnie Amerykanie budują cztery takie jednostki w chińskich elektrowniach. Pierwszy z nich ma rozpocząć pracę w 2013 r. Westinghouse ma ochotę zarobić na europejskim renesansie atomu i dlatego składa odważne deklaracje. – Jeżeli zdobędziemy kontrakty na budowę naszych reaktorów w regionie, to w Polsce możemy ulokować produkcję kluczowych komponentów dla elektrowni jądrowych – mówił w lutym Michael E. Kirst, wiceprezes Westinghouse na Europę.

GE Hitachi zaoferuje Polsce jeden z dwóch reaktorów: ABWR lub ESBWR, jego nowszą wersję. Danny Roderick zapewniał wczoraj, że niezależnie od wyboru koncern zmieści się w cenowych widełkach Polskiej Grupy Energetycznej, która zakłada, że budowa 1000 MW mocy nie przekroczy 3,5 mld euro (PGE odpowiada za budowę elektrowni atomowej w naszym kraju).

Francuzi oferują najnowocześniejszy EPR i zapewniają, że kiedy na przełomie 2013 i 2014 r. ruszy budowa polskiej elektrowni, oni kłopoty w Normandii będą mieli już za sobą.

W naszej siłowni – w zależności od rozstrzygnięcia przetargu – działałyby trzy reaktory AP 1000 lub dwa mocniejsze ESBWR lub EPR.

Przygotowania do realizacji programu jądrowego nabierają tempa. Działalność rozpoczęła spółka celowa PGE EJ1. Żeby zdążyć z uruchomieniem elektrowni w 2020 r., w połowie roku musi ogłosić przetarg na dostawcę reaktorów.

i02_2011_042_000_011b_001_346584.jpg
Koncerny walczą o polską elektrownie atomową
reaktor_ap1000_2_fot_materialy_prasowe_westinghouse_electric_company_llc_274505.jpg
Reaktor AP1000 - (2) fot. materiały prasowe Westinghouse Electric Company LLC
1233402-.jpg
Reaktor AP1000 - (1) fot. materiały prasowe Westinghouse Electric Company LLC
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj