Nowy program mieszkaniowy
Im bliżej wyborów, tym częściej wraca temat polityki mieszkaniowej. Kolejne rządy już od lat 90. próbowały uruchamiać swoje programy, ale zawsze kończyło się to fiaskiem. Na dopłatach do kredytów najbardziej skorzystali deweloperzy. Z kolei program Mieszkanie Plus – mimo idealistycznych założeń – nigdy nie rozwinął się w pełni.
Zdaniem Tomasza Lewandowskiego, wiceministra rozwoju i technologii odpowiedzialnego za mieszkalnictwo, państwo nie powinno wchodzić na rynek deweloperski.
- Mam wrażenie, że niemądrze skrojone programy dopłatowe działają źle dla rynku. Powodują rozhuśtanie cen. Państwo nie powinno być na rynku prywatnym, bo on wtedy się rozregulowuje – mówił Lewandowski podczas ostatniej konferencji Tabelaofert TALKS.
Jaki pomysł na mieszkalnictwo?
Po upadku programu Mieszkanie Plus pozostała luka. Mimo zapowiedzi nie uruchomiono „Kredytu 0 proc.”, który ostatecznie został skrytykowany nawet przez samych deweloperów.
W marcu br. ministerstwo zapowiedziało, że wraz ze środkami z KPO na mieszkalnictwo przeznaczy aż 8,7 mld zł. Za te pieniądze ma powstać 18 tys. „tanich” mieszkań, czyli dostępnych cenowo. Reformę zapowiadano spektakularnie. Jakie są jej efekty? Zapytała o to posłanka Paulina Matysiak.
Wydano 3,5 mld zł. Na co?
W odpowiedzi ministerstwo po kolei wymienia wszystkie programy tworzone w celu wspierania budownictwa społecznego. Przede wszystkim są to kredyty z Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), które mają pomóc w budowaniu TBS-ów, SIM-ów oraz w rozwoju spółdzielni mieszkaniowych. Pulę kredytów zwiększono z 4,5 do 6,9 mld zł.
Znacznie ważniejsze są jednak środki wydawane bezpośrednio (bezzwrotne). W ramach programu wsparcia budownictwa socjalnego i komunalnego, w skrócie BSK, mają one trafiać bezpośrednio do samorządów. To miasta i gminy powinny przejąć ciężar budowy tanich mieszkań dla osób znajdujących się w luce – zbyt „bogatych” na lokal socjalny i zbyt „biednych” na kredyt hipoteczny.
„Z uwagi na stale rosnące zainteresowanie programem (…) zwiększono limity wydatków budżetu państwa przeznaczonych na realizację programu BSK. Dotychczasowe limity wydatków w latach 2021–2025 wynosiły po 1 mld zł rocznie. W 2025 r. limit ten został zwiększony do 4 943,3 mln zł. Ostatecznie do Funduszu Dopłat, na potrzeby realizacji programu BSK w 2025 r., przekazano niemal 2,6 mld zł. W 2026 r. z budżetu państwa na bezzwrotne granty dla samorządów w ramach programu BSK zostanie przeznaczone ponad 4 mld zł” – podaje minister Lewandowski.
Wspomnianych 4 mld zł na razie nie wydano. Przy całkowitej kwocie wsparcia (tabela poniżej) widnieje kwota 3,485 mld zł. Zostaną one przeznaczone głównie na remont pustostanów lub ich przebudowę (34,5 proc. środków), a także na budowę zupełnie nowych mieszkań (64,5 proc.). Resztę przeznaczono na zakup lub zmianę sposobu użytkowania.
Co ważne, ministerstwo wylicza, że nie chodzi tylko o lokale komunalne i społeczne – na tani wynajem. Na liście Funduszu Dopłat, którym zarządza BGK, znalazły się również noclegownie, schroniska dla bezdomnych, byłe mieszkania zakładowe oraz akademiki, których obecność jest zauważalna. To inwestycje wieloletnie, które będą powstać w ciągu najbliższych kilku lat.
Przykładowo (wybraliśmy największe kwoty dofinansowania):
- 80 mln zł trafi do Uniwersytetu Morskiego w Gdyni na budowę akademika dla 188 osób, który powstanie do 2028 roku,
- 80,86 mln zł będzie kosztować 206 mieszkań TBS przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie (planowane otwarcie w 2027 roku),
- 130 mln zł otrzyma miasto Poznań na budowę TBS przy ul. Żelaznej (516 mieszkań) - data budowy na razie nie jest znana.
Kto dostał najwięcej pieniędzy?
Najwięcej – aż 211 przedsięwzięć – zgłosiło Mazowsze. Trafi tam 512 mln zł. Większość, czyli 152 projekty, dotyczy Warszawy, skąd aplikowały zarówno spółdzielnie, jak i poszczególne dzielnice – mające status prawny gminy.
W czołówce są też województwa:
- śląskie – 403,7 mln zł
- dolnośląskie – 380 mln zł
- opolskie – 325 mln zł.
W pierwszej piątce pod względem najwyższego dofinansowania znalazły się dwie inwestycje w akademiki, w tym największy – 622 miejsca dla studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego.
- Uniwersytet Morski w Gdyni – 80 mln zł
- Uniwersytet Jagielloński – 59,3 mln zł
- Uniwersytet Wrocławski – 44 mln zł
- Warszawski Uniwersytet Medyczny – 58 mln zł łącznie (budowa i remont)
- Uniwersytet Warszawski – ok. 58 mln zł łącznie
Większość środków trafia do dużych miast, takich jak Poznań czy Warszawa. Jednak w tym gronie warto wyróżnić mniejsze samorządy, które wywalczyły spore środki – m.in. SIM w Mińsku Mazowieckim (ul. Lawendowa) – 198 mieszkań, 52,6 mln zł dofinansowania – oraz SIM w Strzelcach Opolskich – 128 mieszkań, 20,7 mln zł.
