Pawlak walczy ze spreadami - czy raty kredytów walutowych spadną?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 marca 2011, 04:15
Najwyższe i najniższe spready na rynku
Najwyższe i najniższe spready na rynku/DGP
Ministerstwo Gospodarki chce tak uregulować spready, by były ustalane dla wszystkich kredytów wg średniego kursu NBP.

Dziś spready są za wysokie, a ich wysokość nie jest precyzyjnie ustalana w umowach kredytowych. Banki podwyższają je, jak chcą, a milion gospodarstw domowych nie wie, jak będzie wyglądać ich rata kredytowa. – – Wystąpimy do prezesa Rady Ministrów o zgodę na kontynuowanie prac nad ustawą – Prawo bankowe. Jeżeli tylko taka wola będzie, to projekt niebawem znajdzie się w parlamencie – zapowiadał wczoraj wiceminister Mieczysław Kacprzak.

Faktycznie – różnice w spreadach ustalanych przez banki są znaczne. Np. w Getin Banku różnica między kursem, po jakim kredyty walutowe we frankach są udzielane, i po jakim spłacają je kredytobiorcy, wynosi aż 13 proc. W bardziej łaskawych dla kredytobiorców instytucjach, takich jak Alior Bank i PKO BP, spread wynosi nieco ponad 5,5 proc.

Wyrównanie ich do średniej NBP przyniosłoby klientom spore oszczędności: przy kredycie frankowym w wysokości 300 tys. zł na 30 lat dzięki spłacie kredytu po średnim kursie NBP kredytobiorcy mogliby zaoszczędzić prawie 100 zł miesięcznie.

Sektor bankowy zapowiada twardą obronę przed takim rozwiązaniem.

– Jeśli te przepisy miałyby wejść w życie, to zaskarżymy je do Trybunału Konstytucyjnego – mówi mecenas Jerzy Bańska ze Związku Banków Polskich.

>>> Czytaj też: Zmiany w prawie bankowym: średni kurs NBP do obliczania rat kredytu walutowego

Jednak taka opcja jest raczej wątpliwa, gdyż pomysł autorstwa samego wiceministra Waldemara Pawlaka, szefa PSL, nie znajduje uznania w oczach większego koalicjanta. Wręcz podkpiwa on z zamiarów Pawlaka, oskarżając go o robienie sobie wyborczego PR.

– Ta sprawa przypomina burzę sprzed dwóch lat w sprawie opcji walutowych: ustawa nie weszła w życie, a premier i tak ogłosił zwycięstwo – wspomina Sławomir Neumann z PO.

Problem związany ze spreadami ma jednak o wiele większą skalę niż tamte opcje. Wprawdzie nowych kredytów hipotecznych w walucie nie jest wiele, bo ok.10 – 15 proc. udzielanych obecnie pożyczek to portfel starych kredytów walutowych jest przez nie zdominowany. W czasie boomu kredytowego ponad 80 – 90 proc. wszystkich kredytów było udzielanych we frankach.

Dziś łączna wartość kredytów hipotecznych to 267,5 mld zł, z czego aż 169,3 mld zł to kredyty walutowe.

W nieoficjalnych wypowiedziach przedstawiciele sektora bankowego twierdzą, że jeśli MG przeforsuje swoje pomysły, to nie będą mieli innego wyjścia i podniosą inne opłaty bankowe. Ale to nie wszystko. – Wiele banków wycofa się z udzielania kredytów w walucie obcej – ocenia Wojciech Kwaśniak, były szef nadzoru bankowego.

Potencjalnym kredytobiorcom taka sytuacja pewnie nie przypadłaby do gustu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj