Nie będzie ulg na polisy zdrowotne

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 marca 2011, 04:25
Wydatki na opiekę zdrowotną
Wydatki na opiekę zdrowotną/DGP
Polacy nie zaczną masowo kupować polis zdrowotnych, bo nie będą mieć z tego tytułu ulgi w PIT. Jak dowiedział się „DGP”, propozycji Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie sprzeciwił się resort finansów.

Odliczenie wydatków na polisy to sztandarowy postulat projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. W przyszłym tygodniu kończą się jej konsultacje społeczne. Ze stanowiska, jakie otrzymaliśmy od Ministerstwa Finansów (MF), wynika, że nowych ulg podatkowych nie będzie.

– Przyjęcie ulgi pozostaje w sprzeczności z ustawą o finansach publicznych – twierdzi resort finansów. I powołuje się na nowelę tej ustawy z grudnia 2010 r. Mówi: dopóki będziemy w procedurze nadmiernego deficytu (tę uruchamia Bruksela, gdy kraj Unii Europejskie łamie kryteria z Maastricht), rząd nie może przyjmować projektów wprowadzających nowe zwolnienia, ulgi lub obniżki uszczuplające dochody budżetu i innych jednostek finansów publicznych.

Na wyjście z tej procedury i powrót do dyskusji o ulgach podatkowych mamy więc szanse najwcześniej w 2013 r.

Miało być taniej

Resort zdrowia spodziewał się weta MF, ale do ostatniej chwili liczył, że uda się go uniknąć.

Rząd ominął już rygorystyczne przepisy. Wprowadził ulgi podatkowe dla dodatkowo oszczędzających na emeryturę w ramach indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Minister finansów Jacek Rostowski tłumaczył, że zsumowane zmiany w systemie emerytalnym wprowadzane ustawą są dla budżetu i deficytu finansów bardzo korzystne mimo wprowadzenia ulgi. W 2012 r. budżet zaoszczędzi na przekazywaniu składek OFE 18,3 mld zł, a koszt ulgi na IKZE, jeśli skorzysta z niej co dziesiąty uprawniony, wyniesie nawet 400 mln zł.

Ulgi na polisy zdrowotne, według MZ, miały być o wiele tańsze. Jeśli Polacy wydaliby na ubezpieczenia 243 mln zł, to budżetowi ubyłoby 38 mln zł. Zdaniem MZ w dłuższej perspektywie polisy przyniosłyby oszczędności lub przynajmniej zahamowanie wydatków np. na pomoc finansową dla szpitali.

– Polacy wydają z własnej kieszeni na zdrowie ok. 30 mld zł rocznie. Gdyby część tych pieniędzy przechodziła przez polisy, więcej z nich trafiłoby do szpitali i przychodni – uważa minister zdrowia Ewa Kopacz.

Projekt ustawy o polisach zdrowotnych ma też wiele przepisów porządkujących rynek. Ale i tu są spore kontrowersje. Przewiduje np. finansowanie zakupu polis przez pracodawców z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. – To nieporozumienie, bo fundusz – jak sama nazwa wskazuje – ma charakter socjalny i w pierwszej kolejności służy pomocą biedniejszym pracownikom lub mającym kłopoty z powodu zdarzeń losowych – mówi „DGP” Wiesława Tarnowska z OPZZ.

Projekt z błędami

Z kolei Pracodawcy RP wytkną błędy projektu jutro na konferencji prasowej. Uważają, że może on przynieść więcej szkód niż zysków, bo polisy nie są dobrym rozwiązaniem, np. do realizacji medycyny pracy, a na dodatek ustawa faworyzuje je względem abonamentów nieoferujących ulg w PIT czy finansowania z zakładowych funduszy.

Ubezpieczyciele z kolei krytykują projekt m.in. za brak ścisłej definicji, co jest zdrowotną polisą. Teraz obejmuje szeroko chorobę i wypadki, czyli np. polisy turystyczne. – Przy wprowadzeniu ustawy z precyzyjnym określeniem, co to jest dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, rynek ten w ciągu 5 lat osiągnie wartość 3,5 do 5 mld zł – uważa Paweł Kalbarczyk, szef komisji ubezpieczeń zdrowotnych i wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Teraz rynek szacowany jest na 150 – 200 mln zł.

Plany resortu zdrowia

● Projekt ustawy o liczeniu kosztów w placówkach ochrony zdrowia – ma pomóc w urealnieniu stawek za leczenie. MZ miało projekt zaprezentować wczoraj, ale odwołało konferencję.

● Dopuszczenie prywatnych ubezpieczycieli do konkurowania z NFZ o obowiązkową składkę – ustawa miała wejść w życie w formie pilotażu w przyszłym roku. Prace wstrzymano.

● Uporządkowanie badań klinicznych – projekt ma być gotowy w tym roku.

● Nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Dzięki niej lekarze przed specjalizacją będą mogli wykonywać niektóre badania, np. echo serca.

ola

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj