Podsumowanie

Analizując zmiany indeksów w maju można powiedzieć: remis. Dwa indeksy spadły a dwa wzrosły. Zyskał indeks szerokiego rynku WIG (0,03%) oraz średnich spółek mWIG40 (0,67%). Spadkom nie potrafiły się przeciwstawić blue chipy WIG20 (-0,33%) oraz małe spółki sWIG80 (-0,88%).

Relatywnie najlepiej zachowywały się spółki z sektora chemicznego, spożywczego oraz telekomunikacyjnego. Sektor chemiczny zyskał 11,00% dzięki spółce Synthos (20,00%), która poprawiła swój zysk o ponad 80%, dodatkowo analitycy DM BZWBK zarekomendowali cenę docelową dla akcji na poziomie 5,70zł. W przypadku branży spożywczej perełką okazał się debiutant majowy na naszym parkiecie: KSGAGRO (26,36%) oraz Agroton (13,96%) i Kernel (13,19%). Dwie ostatnie spółki zaprezentowały rewelacyjne wyniki za 1Q 2011 roku.

Najgorzej radziły sobie spółki z branży budowlanej, medialne oraz surowce. Negatywny sentyment do całej branży budowlanej wynika z perspektywy spadku wydatków GDKiA po 2011 roku, po części z możliwości braku napływu środków unijnych po zakończeniu Programu Infrastruktura i Środowisko 2007-13 oraz słabych wyników branży w 1Q’11. Inwestorzy otrzymują wiele negatywnych informacji z różnych spółek o stratach na kontraktach, opóźnienia w budowach czy zrywaniu umów. Nie ma się co dziwić, że spółki przynoszą straty dwucyfrowe: ABM Solid (-38,70%) czy Erbud (-32,00%).

Wydarzenia

Maj niesie ze sobą niewielkie obroty na naszym parkiecie. Jednak wiadomość o śmierci Osamy bin Ladena z rąk amerykańskich sił specjalnych wytrąciła inwestorów z letargu i indeksy nieznacznie wzrosły. W wyniku tego ropa wyraźnie straciła na wartości oraz sytuacja na rynkach zrobiła się nieco nerwowa z powodu ostrzeżeń o możliwości antyamerykańskich ataków. Dodatkowo kłopoty Portugali podgrzały atmosferę, ale pozytywnie- nadeszła pomoc w kwocie 78mld EUR. Indeksy poszybowały w górę, GPW zakończyła sesję cudofixingiem. Końcówka sesji oraz dane makroekonomiczne: wskaźnik ISM dla sektora usług (spadł gwałtownie do 52,8 pkt, prognoza 57,3 pkt), liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (wzrost do 474 tyś, prognoza 410 tyś) stały się pretekstem do spadków. Jednak część spółek uzyskała wyniki dodatnie. W tym tygodniu debiutowały dwie spółki z Ukrainy: Industrial Milk Company oraz KSG Argo. Pierwsza w dniu debiutu przyniosła zysk maksymalny na poziomie 4,5%, a druga 3,86%.Pierwszy tydzień maja przyniósł mocną fala przeceny surowców głównie ropy, srebra i miedzi potwierdza zaangażowanie kapitału spekulacyjnego na rynku. Przez co traciły taki spółki jak KGHM, Lotos, PKN Orlen. Dodatkowo spadki KGHM były pogłębione przez protesty przed siedzibą spółki związkowców domagających się głównie podwyżek. Koniec tygodnia upłynął pod znakiem oczekiwania na dane z amerykańskiego rynku pracy, które poprawiły nastroje inwestorów ze względu na wzrost liczby miejsc pracy o 244 tys w sektorze pozarolniczym.

Początek nowego tygodnia przyniósł kolejne spadki za sprawą danych płynących z rynku: obniżenie ratingu Grecji przez S&P ale jednocześnie surowce zaczęły odrabiać straty z zeszłego tygodnia. Ale nie na długo. Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła inwestorów i podniosła stopy procentowe o 0,25pkt do 4,25% przy oczekiwaniach braku jakichkolwiek zmian co spowodowało umocnienie się złotówki i spadek indeksów. Decyzję tłumaczono groźbą wzrostu inflacji. Po krótkim oddechu ponownie zaczęły spadać ceny surowców. Koniec tygodnia przyniósł ze sobą istotne dane makro: o liczbie nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych okazały się niemal zgodne z oczekiwaniami rynku (434 tys. wobec konsensusu na poziomie 430 tys.). Dane bardzo ważne dla rynków ale niewiele wniosły ze względu na odczyty blisko oczekiwań inwestorów. W tym tygodniu na polskim parkiecie zadebiutował Kruk i pozwolił inwestorom zrealizować zyski na poziomie 5%.

Poprzedni tydzień przyniósł częste zmiany nastrojów inwestorów, co nie świadczy najlepiej o kondycji rynku. Dodatkowo aresztowano szefa MFW Dominique Strauss-Kahna oraz Barak Obama postraszył inwestorów nową wizją kryzysu finansowego, co wprowadziło zamieszanie na giełdach. Spadki pogłębiały słabe dane makro dotyczące: ZEW (3,2 pkt vs oczek. 4,0 pkt), potem kiepskie dane z budownictwa mieszkaniowego (mniejsza sprzedaż domów na rynku wtórnym) i przemysłu w USA (produkcja przemysłowa 0% m/m vs oczek. 0,4% m/m). Jedynie informacje o nowych bezrobotnych w USA okazały się nieco lepsze od oczekiwań, co spowodowało wzrost indeksów, jednak nie na długo ze względu na nienajlepsze informacje dotyczące rynku nieruchomości, indeksu Philadelphia Fed (3,9pkt vs. 20pkt) oraz ujemnym wskazaniu wskaźników wyprzedzających Conference Board indeksy na światowych rynkach i w Polsce zapikowały. W tym tygodniu zadebiutowała na Warszawskiej Giełdzie spółka budowlana PBO Anioła, jednak nie był to udany debiut, kurs spadł praktycznie o 22%.

Ostatni tydzień maja nie przyniósł poprawy nastrojów. W weekend napłynęły kolejne informacje o obniżeniu ratingu ze stabilnej do negatywnej kolejnego kraju- Włoch. Swoje trzy grosze dorzuciły dane makro: PMI dla usług i przemysłu we Francji, Niemczech oraz Strefie Euro wypadły poniżej oczekiwań w wyniku tego GPW zakończyła pierwszy dzień nowego tygodnia na minusie. Nastroje uległy poprawie ze względu na wzrost cen ropy i miedzi, dzięki temu odnotowaliśmy trzy sesje zwyżkowe co pozwoliło odrobić straty z poprzednich tygodni. Ale rynek oczekiwał na kolejne dane makro, które niestety okazały się gorsze od prognoz, a na dodatek rozczarowała ilość nowozarejestrowanych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, która po raz kolejny okazała się wyższa od prognoz (424 tysiące, a oczekiwano 401 tysięcy). To spowodowało lekką korektę, ale paniki nie było. Zrewidowane dane odnośnie dynamiki PKB w USA w I kw. wskazały na wzrost Produktu Krajowego Brutto o 1,8% w ujęciu zanualizowanym kw./kw., podczas gdy analitycy spodziewali się dynamiki na poziomie 2,1%. Odczyt był zgodny z pierwszym wyliczeniem Departamentu Handlu USA. Ważnym wydarzeniem na koniec miesiąca był debiut Banku Gospodarki. Wbrew obawom próg przyzwoitości został osiągnięty i sprzedający na otwarciu mogli zrealizować zysk rzędu 5%. Koniec miesiąca pozwolił na odrobienie strat na indeksach, zarówno spadki jak i wzrosty były niewielkie. Oznacza to, że byki nie dały za wygraną, a niedźwiedzie nie zdominowały polskiego parkietu.