Mark Stein, menadżer w fabryce General Motors w Luton, ok. 45 km na północ od Londynu, rozpoczyna prezentację zakładu od fotografii lotniczej wykonanej w 1965 r. Widać na niej rozległy kompleks budynków fabrycznych, w którym pracowało ponad 35 tys. osób. Następnie Stein wskazuje na zaznaczone na zdjęciu niewielkie, czerwone kółko. To obszar, który obecnie zajmuje fabryka, zatrudniająca 1,5 tys. ludzi.

>>> Zobacz też: Stocznie: reaktywacja, czyli wiatraki zamiast statków

Udział przemysłu w PKB Wielkiej Brytanii spadł z niemal 40 proc. pod koniec lat 50. do niewiele ponad 10 proc. obecnie. Jednak premier David Cameron uznał przemysł za lek na zastój brytyjskiej gospodarki i niemal 8 proc. stopę bezrobocia.

Vincent Cable, brytyjski minister handlu i przemysłu powiedział, że przemysł jest kluczowy dla długoterminowego rozwoju kraju. „W ostatnich latach jedną z najbardziej rosnących gałęzi gospodarki był sektor bankowy. Z oczywistych powodów, w przyszłości nie będzie on już tak istotny."

Choć wydajność produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii wzrosła w pierwszym kwartale o 4,4 proc., to jednak rozwój przemysłu może natrafić na poważne przeszkody, takie jak trudności administracyjne, niedostosowany do potrzeb przemysłu system oświaty, dużą zależność od zagranicznych półproduktów oraz problemy z eksportem. Zapowiedziane programy rządowe mają na celu rozwiązanie przynajmniej niektórych z tych zagadnień.

Znaczenie przemysłu w gospodarce Wielkiej Brytanii jest znacznie mniejsze niż w Niemczech, jednak na porównwywalnym poziomie jak w USA i Francji. „Nie sądzę by którykolwiek z ekonomistów wierzył, że wzrost w najbliższych pięciu do dwudziestu lat będzie napędzany przez produkcję przemysłową” – powiedział Jonathan Portes, dyrektor National Institute of Economic and Social Research.

>>> Polecamy: Oto firmy, na których Niemcy zbudowały potęgę gospodarczą

Brytyjscy producenci przodują w wytwarzaniu dóbr, w których wartość technologii przewyższa koszty pracy, zauważa Lee Hopley, główny ekonomista z Engineering Employers’ Federation.

„Cześć towarów produkujemy w Chinach” – powiedział Stephen Bird, dyrektor wykonawczy Vitec, firmy z branży high-tech. „Jednak moim zamiarem jest utrzymanie produkcji zarówno w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, ponieważ mamy świetnych inżynierów.”

Sekret przetrwania leży w tym, by „nie konkurować z tanim chińskim towarem” – stwierdził Mark Henderson szef MSE UK produkującej wirówki do krwi. 

Czas pokaże czy plany polityków dadzą impuls kolejnej „rewolucji przemysłowej” w Wielkiej Brytanii. Na razie, po okresie pokryzysowego rozwoju produkcja przemysłowa kraju zmniejszyła się o 0,5 proc. w drugim kwartale. Deficyt handlowy wyniósł zaś 14,5 mld dolarów.