Piękne sny trwają krótko. Po odkryciu dużych zasobów gazu łupkowego w Wielkiej Brytanii przestaliśmy być najbardziej atrakcyjnym miejscem do inwestycji. Proces uzyskiwania pozwoleń na poszukiwania gazu jest w Polsce tak skomplikowany, że jeśli szybko tego nie zmienimy, światowe koncerny szybko przestawią swoje wiertnie w okolice Londynu, bo tam administracja jest sprawniejsza.

Bez szybkiego przyjęcia przepisów regulujących opłaty górnicze inwestorzy nie wyłożą setek milionów dolarów na puszkowania i eksploatację złóż, bo nie są w stanie obliczyć, ile na tym biznesie zarobią. Łatwiej im będzie na Wyspach, bo tam co prawda opłaty są wysokie, ale wszystko jest jasne i przejrzyste.

No i tam rynek jest przynajmniej częściowo zderegulowany, więc daje możliwość handlu gazem na wolnym rynku. U nas do tego jeszcze daleko, a na dodatek ciągle nie ma specustawy pozwalającej budować gazociągi, którymi paliwo mogłoby być transportowane.

Sen o potędze zamienił się w morderczy wyścig po inwestorów. Stanie do niego nie tylko następny rząd, ale i następna opozycja.