Po dwóch miesiącach analizy uwag zgłoszonych przez operatorów Magdalena Gaj, prezes UKE, opublikowała wczoraj swoje stanowisko w sprawie przetargu na pasmo 1800 Mhz. Na tej częstotliwości powstanie szybki mobilny internet. Urząd podtrzymał główne założenie – podział pasma ma zwiększyć konkurencję. Ale Magdalena Gaj postanowiła, że zmieni zasady przyznawania punktów oferentom. Dzięki temu wzrosną szanse tych operatorów, którzy już mają częstotliwości w paśmie 900 Mhz – głównie Playa, Orange i T-Mobile, a spadną podmiotów, które pasma nie mają. Na przykład Emitela, który chciał wywrócić obraz rynku, zostając operatorem hurtowym. Zwycięzcy dostaną rezerwację częstotliwości nie na 10, ale na 15 lat.

– Dobrze, że wydłużony został okres rezerwacji, co jest kluczowe dla strategii biznesowej operatorów i zgodne z europejską praktyką. Równie ważna jest deklaracja UKE, że do przetargu będą dopuszczane jedynie wiarygodne firmy, co uniemożliwi kombinowanie, a to niestety miało miejsce we wcześniejszych przetargach – mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska. Pozostali operatorzy nie chcieli wczoraj komentować stanowiska UKE.

Do rozdania jest ok. 25 Mhz z pasma częstotliwości 1800 Mhz. Chce je rozdysponować w pięciu blokach po ok. 5 Mhz. Dla operatorów to ważny przetarg, który zdecyduje o ich pozycji na rynku mobilnego internetu, obecnie jedynego wzrostowego segmentu dla sieci komórkowych. Układ sił jest w tej chwili nierówny. Play, najmniejszy z graczy, nie ma w ogóle pasma w tej częstotliwości, Orange i T-Mobile mają po prawie 10 Mhz, które wykorzystują do usług głosowych. Tymczasem Polkomtel, operator sieci Plus, wraz ze spółkami powiązanymi ze wspólnym właścicielem – Zygmuntem Solorzem-Żakiem – dysponuje aż 30 Mhz. Dzięki niemu rozwija internet LTE, którego na razie nie ma żaden z konkurentów. Dlatego Orange i T-Mobile jednym głosem mówiły, że potrzebują pasma, by przełamać monopol.

By zachować przewagę, Polkomtel postulował, by przetarg na 1800 Mhz przesunąć na przyszły rok i połączyć go z aukcją na pasmo 800 Mhz. Magdalena Gaj odrzuciła jednak ten postulat. Dodatkowo szefowa UKE przyznała, że podmioty, które mają już rezerwację częstotliwości przeznaczonych na realizację mobilnych usług telekomunikacyjnych (czyli w paśmie 900 Mhz), będą miały szansę rozszerzenia wykorzystywanego zasobu częstotliwości w celu wdrożenia nowych technologii. To ukłon w stronę Orange i T-Mobile. Jeśli Play otrzyma co najmniej 10 Mhz, Orange i T-Mobile pozostaną z pasmem 5 Mhz. Wówczas będzie mógł przenieść na niego usługi głosowe, a na część posiadanego już pasma 900 Mhz – internet. W taki sposób obecnie działa Play.

Prezes UKE zapewnia, że warunki przetargu pozwolą wejść na rynek nowym podmiotom planującym w Polsce rozpoczęcie świadczenia mobilnych usług telekomunikacyjnych.