Tym samym nieznacznie ją obniżył w porównaniu z 2011 r.

„GF” recenzował prace pięćdziesięciu prezesów banków centralnych z całego świata, biorąc pod uwagę takie kryteria, jak utrzymywanie inflacji pod kontrolą, osiąganie celów dotyczących wzrostu gospodarczego, utrzymywanie stabilności walutowej czy zarządzanie stopami procentowym. Bankierzy są oceniani w skali A – F, gdzie A jest najwyższą oceną, a F najniższą.

Na czele tegorocznego rankingu drugi rok z rzędu znajduje się Australijczyk Glenn Stevens. Pierwsze miejsce przyniosły mu niski wskaźnik inflacji w kraju (1,7 proc.), bezrobocia (7,3 proc.) oraz poziom stóp procentowych wynoszący 1 proc. W pierwszej trójce z oceną A znaleźli się także Kanadyjczyk Mark Carney oraz Stanley Fischer z Izraela. Z kolei Ben Bernanke – kierujący najpotężniejszym bankiem centralnym świata Rezerwą Federalną – w ciągu ostatniego roku zdołał wspiąć się o jedną pozycję w skali ocen – z ubiegłorocznej C do B.

>>> Czytaj też: Polacy znów dominują: nasze banki najbezpieczniejsze w regionie

Najlepszą ocenę wśród prezesów banków centralnych w Europie dostał natomiast Rosjanin Siergiej Ignatjew (B+). W ciągu dekady sprawowania urzędu zdołał on zmniejszyć inflację w kraju z 18 do 6 proc. w skali roku. – Za czasów Ignatjewa został wprowadzony obowiązek ubezpieczenia depozytów i większa przejrzystość systemu bankowego – komentuje wyniki zestawienia rektor rosyjskiej szkoły ekonomicznej Siergiej Gurijew. Z kolei praca Polaka Marka Belki została oceniona na B-. Podobnie jak w przypadku szefa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego oraz Brytyjczyka Mervyna Kinga.

Miano najmniej sprawnego w Europie przysługuje zaś Białorusince Nadziei Jermakowej (C). Nic dziwnego, skoro poziom inflacji w kraju wyniósł w ubiegłym roku 109 proc., a poziom stóp procentowych obecnie sięga 30,5 proc. Ocenę C dostał także szef węgierskiego Banku Centralnego Andras Simor. W skali światowej gorzej od nich wypadli jedynie Argentyńczyk Mercedes Marco del Pont (ocena D). Inflacja w kraju wyniosła 9,8 proc., bezrobocie 7,5 proc., a stopy procentowe wynoszą 14,125 proc. Wśród najgorszych znaleźli się też Ekwadorczyk Pedro Delgado (D) oraz Masaaki Shirakawa (C-) kierujący centralnym bankiem Japonii.