Lech Witecki: Nie podam dopingu spółkom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 lipca 2013, 10:09
droga, autostrada, bramki, viatoll
droga, autostrada, bramki, viatoll/ShutterStock
Rynek drogowy będzie szeroko otwarty, a przetargi rozstrzygane w 90 proc. na podstawie ceny. To wnioski Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego.

 – Dopłacanie do kontraktów dla spółek budowlanych, które się pomyliły, byłoby jak zalegalizowanie dopingu dla sportowców. Nie ma mowy – mówi DGP Lech Witecki, szef GDDKiA.

Z raportu ETO wynika, że budowa dróg w Polsce za dotacje UE jest droższa niż w Niemczech. Opracowanie powstało na podstawie porównania kosztów 24 tras w Polsce, Grecji, Hiszpanii i Niemczech, na budowę których umowy były zawierane w latach 2005–2008. Te wyniki to paliwo dla GDDKiA w starciu z wykonawcami, którzy przekonują, że w Polsce buduje się za tanio, przez co spółki padają jak muchy.

GDDKiA twierdzi, że wnioski z raportu są zbieżne z jej polityką inwestycyjną po 2008 r., kiedy Polska częściowo wzorowała się na najbardziej efektywnym niemieckim modelu budowy. Drogowcy tłumaczą niższe średnie koszty budów w Niemczech szerszym otwarciem rynku, podczas gdy w Hiszpanii i Grecji rynki były regulowane przez system certyfikacji.

Lech Witecki podkreśla, że po 2008 r. liczba wykonawców została celowo zwiększona – z 28 do 270. Przy inwestycjach na lata 2014–2020 zapowiada dzielenie budowanych dróg na kontrakty po 10–15 km, co pozwoli konkurować w przetargach także mniejszym firmom; w Niemczech buduje się nawet odcinki po 5 km.

– Raport ETO uwzględnia koszty kontraktowe, ale tamtejsze firmy mają większe możliwości ubiegania się o zapłatę za roboty dodatkowe. Niemcy kontraktują małe odcinki dróg, ale działa tam sprawny system prekwalifikacji. Poza tym nasi zachodni sąsiedzi odrzucają rażąco niskie ceny, do czego GDDKiA nie ma instrumentów – odpowiada Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

>>> Polecamy: Budowlankę połączył cel – odwołać Lecha Witeckiego, szefa GDDKiA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj