Polska w ciągu ostatniej dekady zrobiła ogromne postępy w dziedzinie edukacji, dzięki czemu wyprzedziła m.in. USA. O tym, jakie są przyczyny edukacyjnego sukcesu Warszawy, ale także innych krajów, takich jak Finlandia i Korea Płd., zastanawia się Amanda Ripley w swojej najnowszej książce pt.: „The Smartest Kids in the World” – relacjonuje brytyjski „The Economist”.

Autorka tej książki umieszcza Polskę obok edukacyjnych potęg, czyli Finlandii i Korei Płd., ze względu na imponujące postępy polskich uczniów w ramach Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów, znanego jako badanie PISA.
Dziś według międzynarodowych rankingów polscy uczniowie pod względem matematyki i nauk ścisłych zostawiają w tyle tych z USA, choć jeszcze dziesięć lat temu wyniki uczniów znad Wisły pozostawiały wiele do życzenia. 

>>> Polecamy: Polacy uczą Skandynawów medycyny

Autorka przyczyn takiego postępu szuka w reformach ministra Mirosława Handkego, który po objęciu stanowiska w 1997 roku rozpoczął m.in. wprowadzanie nowego programu nauczania i zestandaryzowanych testów do polskiego systemu szkolnictwa. Ponadto minister zdecydował o pozostawieniu dzieci w tych samych szkołach do czasu ukończenia 16 roku życia, opóźniając tym samym moment wyboru ścieżki zawodowej.

Amanda Ripley zwraca również uwagę na to, że wszystkie trzy kraje, które są przedmiotem jej zainteresowania w książce, czyli Polska, Finlandia i Korea Płd., zanim wprowadziły zmiany, doświadczyły ekonomicznego i egzystencjalnego kryzysu

>>> Czytaj też: Edukacja w OECD: W Polsce kształcimy dużo i tanio