Nie zmienia się sytuacja na rynku kredytów hipotecznych. Banki sprzedają ich coraz mniej. II kw. 2013 r. był od analogicznego rok wcześniej słabszy o 8,7 proc., ale to obraz rozmyty przez dynamiczny wzrost sprzedaży w jednym z czołowych banków.

Dziewiąty raz z rzędu kwartalna sprzedaż kredytów hipotecznych jest niższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej. W okresie kwiecień-czerwiec 2013 r. działające na polskim rynku banki sprzedały 43 124 kredytów hipotecznych. To wprawdzie o 8,1 proc. więcej niż w poprzednich trzech miesiącach, należy jednak pamiętać o sezonowości – wiosną i latem sprzedaje się więcej mieszkań niż zimą. Warto więc na dane spojrzeć z dłuższej perspektywy i sprzedaż w II kwartale porównać do analogicznego okresu rok wcześniej. W takim ujęciu liczba udzielonych kredytów spadła o 8,7 proc., a wartość o ponad 15 proc. – wynika z danych z 19 banków zagregowanych przez Open Finance.

Obraz rynku byłby jeszcze bardziej pesymistyczny, gdyby nie dynamiczny wzrost sprzedaży w jednym z czołowych banków. Dość powiedzieć, że gdyby podliczyć rynek bez niego, spadek liczby kredytów wyniósłby nie 8,7 proc., a ponad 20 proc. 

Drugi kwartał 2013 r. był dziewiątym z rzędu spadkowym. Z tak długim okresem negatywnych wyników nie mieliśmy do czynienia od początku przygotowywania raportów przez Open Finance (2007 r.). W ujęciu kwartalnym rynek kredytowy wygląda lepiej, ale trzeba pamiętać o wspomnianej wcześniej sezonowości. Wiosną i latem następuje zwykle ożywienie rynku i drugi kwartał jest najczęściej najlepszym w danym roku.


Łącznie przez ostatnie 12 miesięcy (analizując dane w takim ujęciu eliminujemy czynnik sezonowości) banki udzieliły 172,8 tys. kredytów mieszkaniowych, co jest najsłabszym wynikiem od początku przygotowywania raportów przez Open Finance (2007 r.). To o 2,3 proc. mniej niż w 12-mies. okresie zakończonym 31 marca 2013 r., także w tym ujęciu jest to ósmy z rzędu okres spadkowy, co potwierdza tezę, że mamy do czynienia z długoterminowym trendem. Niespełna 173 tys. kredytów to o 1/3 mniej niż w najlepszym pod tym względem 2008 roku.

Kredyty hipoteczne w obcych walutach praktycznie zniknęły już z krajobrazu polskiego rynku. W II kw. 2013 r. udzielono 142 takie pożyczki, co stanowiło 0,33 proc. wszystkich. Rok do roku 142 kredyty to spadek o 88,4 proc. Kredyty hipoteczne rozliczane w euro i franku to dziś margines, dostępny tylko dla nielicznych klientów. Wycofywanie banków z tej działki obserwujemy od początku 2011 r., aktualnie mamy do czynienia z finiszem tego procesu, udział kredytów walutowych w rynku prawdopodobnie dalej będzie spadał by ustabilizować się na poziomie 0,1-0,2 proc.

Z 19 instytucji, które odpowiedziały na ankietę OF do udzielania kredytów w obcej walucie w II kw. 2013 r. przyznały się cztery, o dwie mniej niż w poprzednim kwartale. Jeszcze kilka kwartałów temu nie brakowało banków, w których kredyty walutowe stanowiły ponad 50 proc. udzielonych pożyczek, dziś w żadnym z nich odsetek nie przekracza 5 proc.

Z danych zebranych w bankach przez Open Finance wynika, że łączna wartość rynku hipotek w II kw. 2013 r. wyniosła 8,22 mld złotych. W porównaniu do okresu styczeń-marzec 2013 r. jest to wzrost o prawie 9 proc., jest to jednak spowodowane corocznym wiosennym pobudzeniem rynku. W porównaniu do drugiego kwartału 2012 r. wygląda to już znacznie słabiej. Rok temu rynek miał prawie 9,7 mld zł, co oznacza spadek o 15 proc.

Spadek wartości udzielonych kredytów jest tradycyjnie większy od spadku ich liczby, czego przyczyną są obniżki cen mieszkań oraz rosnące wymagania banków dotyczące wkładu własnego. Średnia kwota kredytu hipotecznego obniżyła się z 205 tys. zł w II kw. 2012 r. do 190,6 tys. zł w II kw. 2013 r., tj. o 7 proc.

Z 19 banków, które odpowiedziały na ankietę Open Finance, sprzedaż kredytów (liczbowo) wzrosła w sześciu, spadła w 12, a nie zmieniła się w jednym. Jednocześnie postępuje coraz większa koncentracja rynku kredytowego – dwa największe banki udzieliły w II kw. 2013 r. ponad 54 proc. wszystkich kredytów. Jeszcze rok temu było to Rok wcześniej było to nieco prawie 46 proc.

Komentarz i prognoza

Drugi kwartał 2013 r. stał pod znakiem postępujących spadków sprzedaży kredytów hipotecznych. Po zniknięciu z rynku programu Rodzina na Swoim wielu klientów odwleka decyzję o zakupie mieszkania, bo oczekuje na następcę RnS – Mieszkanie dla Młodych. Z nowego programu rządowych dopłat skorzystać będzie można jednak dopiero na początku przyszłego roku, kiedy ma on pojawić się w ofertach banków.

Lato nie przyniosło oczekiwanego ożywienia jeśli chodzi o oferty banków, ale w danych publikowanych przez Narodowy Bank Polski da się wyczuć nutkę optymizmu. Zgodnie z oczekiwaniami, pierwsze półrocze było dużo słabsze od pierwszych sześciu miesięcy 2012 r., w drugiej połowie roku wyniki z 2012 i 2013 powinny być podobne, może nawet doczekamy się małego odbicia. Wg naszych przewidywań 2013 r. zamknie się liczbą 165-175 tys. kredytów hipotecznych.

Sprzymierzeńcem ożywienia jest Rada Polityki Pieniężnej, która dokonała już ośmiu cięć stóp procentowych, łącznie o 225 punktów bazowych. W efekcie spadł WIBOR i oprocentowanie kredytów, a wzrosła zdolność kredytowa klientów.