Nie tylko telekomunikacja. T-Mobile chce sprzedawać prąd

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
8 września 2014, 06:45
Ilość klientów T-Mobile i Tauronu
Ilość klientów T-Mobile i Tauronu/Inne
Imperium Solorza ma w T-Mobilu konkurenta na kolejnym polu. Operator należący do niemieckiego właściciela bierze się do sprzedaży energii elektrycznej. Ten biznes będzie realizował razem z Tauronem.

Klient zaoszczędzi pieniądze i formalności, a sieć będzie miała większe możliwości zatrzymania u siebie abonentów i szanse na większe zyski. Dlatego operatorzy włączają prąd do swojej oferty. T-Mobile będzie na polskim rynku drugą po Plusie firmą komórkową, która zacznie sprzedawać energię elektryczną swoim klientom. Będzie przy tym współpracował z Tauronem. Na razie wiadomo tylko, że oferta będzie skierowana do odbiorców indywidualnych i do firm, a operator zamierza pójść krok dalej niż jego konkurent z branży i oprócz upustów cenowych przy zakupie kilku usług jednocześnie przewiduje inne formy zachęt dla klientów. Szczegóły partnerzy ogłoszą 1 października.

T-Mobile nie wystąpił do Urzędu Regulacji Energetyki o koncesję na sprzedaż energii, dlatego należy się spodziewać, że naliczaniem opłat za prąd zajmie się Tauron. Firmy skierują oferty do bazy 5,3 mln klientów dostawcy prądu i ponad 15 mln użytkowników sieci komórkowej. Wcześniej obie spółki przeprowadziły pilotażowy program w kilkudziesięciu tysiącach gospodarstw domowych. Efekt określają enigmatycznie: sprzedaż „na zadawalającym poziomie rynkowym”. Przygotowanie komercyjnej oferty stanowi drugi etap współpracy.

Kilka dni temu energię elektryczną swoim klientom zaproponowała telewizja kablowa Multimedia Polska. Upust w rachunku za prąd w tej sieci można uzyskać przez sześć miesięcy, a jego wysokość jest uzależniona od tego, na jak długo użytkownik podpisze umowę z operatorem – przy kontrakcie zawartym na 36 miesięcy oszczędności sięgają 20 proc. półrocznego kosztu zakupu prądu.

Na rynku sprzedaży energii od listopada zeszłego roku działa już Polkomtel, operator sieci Plus, który poprzez obecność w grupie kapitałowej ZE PAK miał dostęp do hurtowego rynku energii. Nie chce jednak ujawnić, ilu klientów skorzystało z jego oferty. Arkadiusz Majewski z biura prasowego Plusa też mówi tylko o zadowalającym poziomie sprzedaży. Nie powiodła się natomiast inicjatywa PGE i Orange, które wspólnie przygotowywały podobny projekt i w styczniu ogłosiły, że zaprzestają współpracy.

>>> Polecamy: Plus jako pierwszy w Polsce sprawdził LTE Broadcast

Cenny rynek energii

Eksperci przyznają, że chociaż rynek energii w Polsce jest wart 25 mld zł rocznie i uszczkniecie choćby ułamka tej kwoty to dla telekomów łakomy kąsek, to jednak plany wprowadzenia na rynek kolejnych produktów przez T-Mobile z Tauronem wpisują się raczej w strategię „lojalizacji” klientów dzięki oferowaniu pakietów produktowych. Mniej chodzi o marżę, a bardziej o pozyskanie albo utrzymanie klientów.

– Telekomunikacja ma znacznie większy problem z odejściami klientów niż energetyka. Duzi operatorzy oferują tanią energię w połączeniu z atrakcyjnym produktem telekomunikacyjnym, żeby obniżyć liczbę odejść klientów – wyjaśnia Sebastian Janda z PwC. Tłumaczy, że współczynnik odejść klientów w telekomunikacji jest bardzo wysoki, sięga 30 proc. W energetyce jest kilka razy mniejszy. – Telekomy na pozór mają wszystko, co potrzebne do rozpoczęcia sprzedaży energii własnymi siłami – dodaje. Chodzi o bazę klientów i systemy, które można wykorzystać do rozliczeń.

Należący do T-Mobile węgierski operator Magyar Telekom już od 2009 r. prowadzi w tym kraju łączoną sprzedaż usług telekomunikacyjnych i energetycznych (w tym gazowych). Od tego czasu zdecydowało się na nią ok. 150 tys. jego klientów, czyli prawie 3 proc. wszystkich użytkowników sieci. Wiadomo jednak, że na Węgrzech T-Mobile wszedł na rynek energetyki bez partnera i ponosił stratę na sprzedaży. Być może T-Mobile nie był gotowy na pójście drogą „węgierską” i tracenie na energii elektrycznej i dlatego wybrał drogę wejścia na rynek w bardziej bezpiecznym modelu partnerskim – zastanawia się Janda.

Nowy „towar” w ofercie sieci komórkowej może być prawdziwym skarbem. – Z jednej strony doradca klienta ma kolejny produkt, czyli temat do rozmowy z klientem. Z drugiej strony podpisanie dodatkowej umowy z okresem trwania innym niż umowa telekomunikacyjna zapewnia stały dostęp do abonenta – mówi Janda. Dodaje, że nawet gdyby ktoś zrezygnował z usługi telekomu, to pozostaje w bazie jako klient energetyczny. Daje to szanse „dosprzedaży” mu innych produktów. A każdy kolejny produkt w ofercie to szansa dla handlowca na zdobycie dodatkowej prowizji sprzedażowej – wyjaśnia.

Ekspert zwraca uwagę, że możliwość szybkiego włączenia sprzedaży energii do swojej oferty posiadają także telewizje kablowe. Takie firmy jak UPC czy Multimedia, docierające do prawie 2 mln domów, mają dużą bazę klientów i rozbudowany system billingowy, więc włączenie do oferty sprzedaży energii nie stanowiłoby wielkiego kłopotu.

>>> Czytaj tutaj: Telekomy, wróg polskich konsumentów. Coraz częściej skarżymy się na działalność operatorów

Energia LICZBY

  • 20,3 mln to łączna liczba klientów T-Mobile i Tauronu
  • 201 tys. klientów indywidualnych w Polsce od 2007 r. zmieniło sprzedawcę energii
  • 15,6 proc. przychodów stanowią usługi energetyczne i IT w T-Mobile na Węgrzech
  • 25 mld zł rocznie jest wart rynek energii elektrycznej w Polsce
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj