Ukraina

Ukraina

źródło: ShutterStock

12 marca Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował szczegóły wartego 17,5 mld dolarów planu ratunkowego dla ukraińskiej gospodarki. Program MFW zakłada również, że w plan restrukturyzacji zadłużenia Ukrainy zostaną włączone również warte 3 mld dolarów ukraińskie euroobligacje, które znajdują się w rękach Rosji.

Problem w tym, że Moskwa wcale nie musi przystać na propozycję Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a ostatnia wypowiedź rosyjskiego wiceministra finansów Siergieja Storczaka wyraźnie wskazuje na to, że Kreml zamierza z tej możliwości skrzętnie skorzystać.

W poniedziałek Storczak oświadczył, że Rosja oczekuje od Ukrainy całkowitej spłaty wartego 3 mld dolarów długu do końca grudnia br., czyli do momentu upłynięcia terminu wykupu ukraińskich euroobligacji. Rosyjski wiceminister finansów zwrócił uwagę ma fakt, że Rosja mogłaby nawet domagać się przedterminowego wykupu euroobligacji, gdyż Ukraina miała naruszyć jeden z zapisów podpisanej w grudniu 2013 roku umowy. Storczak oświadczył jednak, że  Moskwa nie zamierza „jeszcze bardziej utrudniać życia dłużnikowi”.

Kreml nie zgadza się również ze stanowiskiem jakoby pilotowany przez MFW program miał jakikolwiek związek z ukraińskimi euroobligacjami znajdującymi się w rękach Rosji. Zdaniem Storczaka plan ten uwzględnia jedynie restrukturyzację długu wobec sektora prywatnego.

>>> Czytaj też: Rosja ma za dużo policjantów. Zwolni 78 tys. funkcjonariuszy

- Nie wyróżniamy żadnego z roszczeń. Nasz program obejmuje wszystkie roszczenia, które kwalifikują się do restrukturyzacji wraz z wszystkimi obligacjami w euro, a wśród nich również tych z terminem zapadalności w okresie do 2018 roku – oświadczył z kolei MFW na konferencji, która odbyła się 12 marca

Plan pomocowy dla Ukrainy, który zakładał nabycie wartych 3 mld dolarów ukraińskich obligacji przez Rosję został podpisany w grudniu 2013 roku - przed wydarzeniami „Euromajdanu” oraz ucieczką prezydenta Wiktora Janukowycza do Rosji. Jeden z zapisów podpisanej umowy zakładał, że Rosja będzie mogła domagać się wcześniejszego wykupu obligacji przez Ukrainę jeśli zadłużenie Kijowa przekroczy poziom 60 proc. nominalnego PKB.