Wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak rozpoczyna dziś oficjalną wizytę w tym państwie. To następstwo ustaleń prezydenta Bronisława Komorowskiego z 2013 roku - powiedział dziennikarzom, przed odlotem do tego azjatyckiego kraju, szef resortu obrony. W trakcie wizyty prezydenta Komorowskiego w Korei została podpisana umowa o współpracy obronnej, a szef MON został wtedy zaproszony przez ministra koreańskiego resortu obrony.

- Korea jest ważnym partnerem gospodarczym Polski, istotnym inwestorem więc zależy nam również na pogłębianiu współpracy w dziedzinie obronności - podkreślił minister Tomasz Siemoniak.

Szefa MON najbardziej interesują doświadczenia, jakie Korea ma w ramach rozbudowanego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Polska jeszcze w tym roku rozstrzygnie ważny przetarg na budowę systemu antyrakiet, w ramach programu "Wisła". Wicepremier liczy na stworzenie platformy do dialogu i wymiany doświadczeń w tym zakresie.

- Korea - podzielona na dwa kraje - pozostaje w stanie ciągłego zagrożenia ze strony północnego sąsiada, również zagrożenia atakiem rakietowym - przypomniał szef resortu obrony. Dodał, że dla Polski budowa systemu antyrakietowego jest priorytetem, ale też bardzo skomplikowanym zadaniem. Dlatego tak ważna jest wymiana doświadczeń z państwem, które ma na tym polu duże osiągnięcia.

Minister Siemoniak z szefem koreańskiego MON zamierza również omówić współpracę poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Chodzi o bliższą wymianę doświadczeń z koreańskimi siłami powietrznymi oraz z marynarką wojenną.

Wizyta w Korei Południowej to kolejna podróż wicepremiera w tej rejon świata. Tomasz Siemoniak był w czasie sprawowania urzędu szefa MON w Japonii, Chinach i Wietnamie. 

>>> Czytaj też: Polska musi się zbroić i liczyć na siebie. Zagrożenie jest realne