Poziom eksportu wynoszący co najmniej 60 proc. PKB jest warunkiem koniecznym, aby Polska przekroczyła lukę rozwojową i awansowała na stałe do grupy krajów rozwiniętych i bogatych na dobre. Ostatnie 25 lat pokazały, że polskie firmy skutecznie potrafiły i potrafią rozwijać się na rynkach zagranicznych i wykorzystały światowy kryzys do ekspansji, głównie w krajach południa Europy, ocenia główny ekonomista Banku Zachodniego WBK Maciej Reluga. Teraz przyszedł  czas na ekspansję transatlantycką.

Ostatnie 25 proc. lat to okres olbrzymiego sukcesu polskiego eksportu. Udział eksportu w polskim PKB zwiększył się dwukrotnie w ciągu ostatniej dekady do ponad 45 proc., zaś udział Polski w obrotach światowego handlu zwiększył się w tym czasie 2,5-krotnie.

"Wejście Polski z poziomem eksportu na ok. 60 proc. PKB to jest warunek konieczny, aby przekroczyć lukę rozwojową i awansować do grupy krajów rozwiniętych na dobre" - ocenił Reluga podczas warsztatów BZ WBK "Program Rozwoju Eksportu".

Wskazał, że głównym czynnikiem stojącym na sukcesem eksportowym Polski w minionych latach były niskie koszty pracy.

"To się będzie zmieniało ze względu na zmiany demograficzne, które już zachodzą w Polsce, ale mamy nadal rezerwy wzrostu. Krajowe firmy wykorzystały również szansę, którą przyniósł światowy kryzys i nie tylko zwiększyły udział w rynku europejskim, ale zdywersyfikowały swoją działalność geograficznie. Firmy wykorzystały kryzys na południu Europy, ale tendencje wzrostowe widać już w Brazylii i Meksyku" - powiedział Reluga.

O ile w 2008 roku polski eksport towarów i usług wynosił 138,7 mld euro, to w 2014 roku wyniósł już 193,5 mld euro pomimo niezbyt korzystnych światowych uwarunkowań gospodarczych.

Ekonomista przypomniał, że zakaz importu jabłek wprowadzony prawie rok temu pokazał, iż polskie firmy umieją sobie radzić w trudnych czasach i pomimo rosyjskiego embarga zapasy jabłek maleją, a ceny rosną. Co więcej, dzięki zakazowi, polscy eksporterzy weszli mocno do krajów arabskich, czy azjatyckich, w których wcześniej byli nieobecni. Znacząco zwiększyli też sprzedaż na Białoruś, Łotwę, Litwę, czy do Bułgarii.

Jednak pomimo otwarcia się na nowe rynki, nadal 75 proc. polskiego eksportu trafia do krajów Unii Europejskiej, w tym do Niemiec - ok. 25 proc., a eksport niemiecki to zaledwie 9 proc. światowego handlu.

"Dynamika naszego eksportu jest powiązana z tempem wzrostu gospodarczego Niemiec, które są naszym 'oknem na świat'. Największa ekspansja polskich produktów nastąpiła głównie w Europie, na starych rynkach, na których polscy eksporterzy rozpychali się, bo rynki te otworzyły się na tańsze produkty z Polski. Teraz przyszedł czas, by sięgnąć dalej i wejść na wyższy poziom. Mamy wiele lat mocnego wzrostu polskiego eksportu i dobre perspektywy na przyszłość. Polskie firmy muszą się jednak odważyć i wyjść poza Europę i rozpocząć ekspansję transatlantycką" - powiedział Reluga.

Rynkiem wciąż niezbadanym przez polskie firmy jest Ameryka Łacińska, z potencjałem prawie 600 mln mieszkańców. Udział krajów tego regionu w całości polskiego eksportu to zaledwie 1 proc. Szacowane tempo wzrostu eksportu w Ameryce Łacińskiej to ok. 13 proc. w latach 2014-2016 (tylko nieco niższe niż w Azji i Japonii) oraz prawie 10 proc. w latach 2017-2020.

Polska eksportuje do Ameryki Łacińskiej głównie maszyny i urządzenia, produkty chemiczne, profile i kątowniki stalowe, samochody i części samochodowe oraz meble. Importujemy produkty rolne, w tym soję, kawę, wino i owoce tropikalne, surowce, jak również produkty wysoko przetworzone, np. brazylijskie samoloty Embraer czy sprzęt medyczny.

Reluga wskazał, że choć następuje stopniowa poprawa struktury produktowej eksportu, to nadal znaczącą jego część stanowią dobra pośrednie (ponad 31 proc.), a nie finalne. To się jednak zmienia, ponieważ firmy dostrzegają znaczenie innowacji dla wzrostu biznesu.

"Rośnie udział produktów o wyższym stopniu przetworzenia. Widać, że polscy przedsiębiorcy będą zwiększyć wydatki na badania i rozwój i będą wchodzić w innowacje. To już się już dzieje, ale potrzebna jest stymulacja, jeśli chcemy ten proces wzmocnić  " - podkreślił.

Polska staje się ważnym centrum usług finansowych i biznesowych dla międzynarodowych korporacji i jest trzecim - po Chinach i Indiach - najważniejszym na świecie rynkiem outsourcingowym. 

>>> Czytaj też: W Europie zapanowała moda na polskie ciuchy. Nasze marki robią furorę za granicą