Nowy szef malezyjskich linii lotniczych poinformował, że obecna sytuacja przewoźnika, którą scharakteryzować można jako "techniczne bankructwo", wymusza podjęcie niezwykle radykalnych działań. Pierwszym krokiem ma być redukcja redukcja etatów, która obejmie 6000 pracowników. Następnie planowany jest gruntowny rebranding marki, aby zminimalizować negatywne konsekwencje dwóch katastrof lotniczych z udziałem Boeingów 777.

8 marca 2014 roku lecący z Kuala Lumpur do Pekinu samolot Boeing 777-200ER należący do Malaysia Airlines zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Samolot jednak cały czas leciał, wykonał skręt w kierunku Oceanu Indyjskiego i przypuszczalnie po kilku godzinach lotu, runął do niego. Na pokładzie samolotu znajdowało się 227 pasażerów i 12 członków załogi. Z kolei 17 lipca 2014 niedaleko wsi Hrabowe  w obwodzie donieckim na Ukrainie doszło do katastrofy samolotu Boeing 777-200ER, który również należał do malezyjskiego przewoźnika.

>>> Czytaj też: Malaysia Airlines na krawędzi bankructwa. Mogą zostać przejęte przez państwo

Linie Malaysia Airlines w ciągu ostatnich 12 miesięcy miesięcy straciły więc dwie maszyny z - w sumie - 537 osobami na pokładach. Konsekwencją tych wydarzeń była utrata zaufania do towarzystwa lotniczego na rynku, co odbiło się negatywnie na notowaniach spółki.

Malaysia Airlines, to malezyjskie narodowe linie lotnicze, z siedzibą w Sultan Abdul Aziz Shah. Obsługuje połączenia niemal z całym światem ze swojej bazy na lotnisku Kuala Lumpur International Airport, oraz oferuje bogatą sieć połączeń z Kota Kinabalu. Przewoźnik jest własnością rządu.