Rada zebrała się po tym, jak Europejski Bank Centralny zdecydował, że utrzyma kryzysowe finansowanie greckich banków na obecnym poziomie. Wcześniej grecki minister finansów Yanis Varoufakis oświadczył, że rząd rozważy wprowadzenie kontroli kapitału oraz zamknięcie banków od poniedziałku. Później jednak wycofał się z pierwszej części tej zapowiedzi.

Z pierwszych nieoficjalnych informacji z posiedzenia wynika, że banki w Grecji pozostaną jutro zamknięte. Taką wiadomość miał przekazać szef Piraeus Banku, jednego z największych w Grecji. Jak informuje gazeta Kathemerini, banki nie będą czynne co najmniej do 5 lipca, dnia referendum, w którym Grecy mają się wypowiedzieć w sprawie programu pomocowego.  Jutro ma być zamknięta także giełda w Atenach. 

>>> Czytaj też: Wyjście Grecji ze strefy euro przesądzone? "Nie pozwolimy, aby szantażowała inne kraje"

Greccy kredytodawcy nie zgodzili się na przedłużenie pomocy finansowej dla Grecji, a do bankomatów od wczoraj ustawiają się długie kolejki chcących wycofać z banków swoje pieniądze w obawie przed bankructwem kraju. W niektórych z nich brakuje już gotówki.

Obecna edycja programu pomocowego dla Grecji, realizowanego przez Komisję Europejską, MFW i Europejski Bank Centralny, wygasa we wtorek 30 czerwca.