W latach 2004-2012 podsłuchiwano szefów największych koncernów - od informatyki i produkcji energii elektrycznej po atomistykę i bio-technologie, ale także ówczesnych ministrów ekonomii i finansów.

Chodziło o poznanie sposobów negocjowania przez Francuzów wielkich kontraktów, stosowania przez nich praktyk w kontaktach handlowych oraz stosunków między Paryżem a instytucjami międzynarodowymi, na przykład podejścia władz francuskich do zagadnień związanych z G-8 i G-20. Pod lupą Amerykanów znalazły się wszystkie kontrakty na sumę przekraczającą 200 milionów dolarów.

Część komentatorów bagatelizuje rozmiary zjawiska twierdząc, że w tej chwili każdy szpieguje każdego, gdyż jest to nieodłączny element wszystkich posunięć gospodarczych na naszym globie. Niemniej afera może położyć się cieniem na przebiegu zaplanowanych na połowę lipca unijno-amerykańskich rozmów o wolnej wymianie handlowej.

>>> Czytaj też: WikiLeaks: Amerykanie inwigilowali prezydentów Francji