Według piramidy potrzeb Maslowa na początku zaspokojone muszą zostać potrzeby pierwszego rzędu znajdujące się u jej podstaw, dopiero wówczas istota ludzka może poruszać się dalej w górę piramidy, rozwijać się i koncentrować swoją uwagę na realizacji pozostałych potrzeb. Brak możliwości zaspokojenia potrzeb niższego rzędu, tych bardziej podstawowych wpływa więc negatywnie na realizację potrzeb wyższego rzędu, jak samorealizacja, szacunek, przynależność itp.

Mieszkanie (i jego brak) wpływa na wszystko

Podążając tym tropem można pokusić się o stwierdzenie, że niska dostępność mieszkaniowa, która dotyka zwłaszcza ludzi młodych w naszym kraju jest jedną z głównych przyczyn negatywnych zjawisk, takich jak niekorzystne zmiany demograficzne, emigracja itp. Tak stan rzeczy rzutuje także na sytuację społeczno-gospodarczą. Niski przyrost naturalny już dziś odciska swoje piętno na gospodarce i należy się spodziewać, że wpływ ten będzie się jeszcze zwiększał w miarę upływu lat. Warto zaznaczyć, że młodych ludzi nie tylko nie stać na zakup własnej nieruchomości, ale również na jej utrzymanie. Na to ostatnie mogą składać się: czynsz, fundusz remontowy, utrzymanie otoczenia budynku, ubezpieczenie, opłaty za media, podatek nie wspominając już o wyposażeniu.

Więcej wydajemy tylko na jedzenie

Publikacje Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że koszty związane z utrzymaniem mieszkania i opłatami rachunków stanowią jedną piątą wydatków przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego. Tylko kwoty przeznaczane co miesiąc na jedzenie są większe.

Tabela 1

Tabela 1

źródło: Forsal.pl

Struktura wydatków gospodarstw domowych w 2013 r.

Co ciekawe odsetek wydatków ponoszonych na koszty utrzymania mieszkania był w 2013 r. na tym samym poziomie co 10 lat wcześniej. Ich udział utrzymywał się poniżej jednej piątej w latach 2005-2009, później jednak powrócił do wcześniejszego poziomu. Duża część comiesięcznych wydatków ponoszonych na żywność, ale także właśnie na utrzymanie miejsca zamieszkania, a więc potrzeb niższego rzędu jest charakterystyczne dla społeczeństw na dorobku i świadczy o ciągle jeszcze relatywnie niskim poziomie życia. Stanowią one bowiem swego rodzaju koszty stałe dla gospodarstwa domowego. W czasie kryzysu, gdy trzeba zaciskać pasa oszczędności dotyczą zwykle innych wydatków, zawsze trzeba przecież gdzieś mieszkać i coś jeść. Z drugiej strony, gdy sytuacja ekonomiczna się poprawia, a dochody ulegają zwiększeniu, ich część spożytkowana na te potrzeby zaczyna się obniżać.

Domy w Kanadzie

Domy

źródło: ShutterStock

Przeciętny miesięczny dochód i wydatki na 1 osobę oraz udział wydatków na utrzymanie mieszkania i żywność w łącznych wydatkach gospodarstw domowych, w latach 2003-2013

Mieszkania bezczynszowe - faktyczne oszczędności czy gra słów?

Fakt, że dużą część domowego budżetu w Polsce zjadają wydatki na utrzymanie lokalu mieszkalnego nie umkną uwadze deweloperów. Jeszcze kilka lat temu wiele firm z branży reklamowało swoje inwestycje, jako "mieszkania bezczynszowe". Zachęcone taką wizją osoby udawały się do dewelopera w nadziei, że uda się im wyraźnie obniżyć koszty utrzymania lokalu w porównaniu do czterech ścian dostępnych na rynku w klasycznej ofercie, a już na pewno w relacji do często bardzo wysokich opłat w spółdzielniach mieszkaniowych. Jak się później okazywało zwrot „mieszkanie bezczynszowe” nie oznacza, że nabywcy takiego lokalu nie będą musieli ponosić opłat związanych z jego utrzymaniem. W takiej sytuacji wszyscy mieszkańcy i tak muszą składać się na części wspólne budynku. Dotyczy to na przykład sprzątania klatki schodowej, jej oświetlenia i ogrzania. Ponadto trzeba pamiętać o kosztach wywozu śmieci, zadbania o znajdujące się na terenie takiej nieruchomości tereny zielone itp.

Należy jednak zaznaczyć, że wymienione koszty są stosunkowo niewysokie. Przysłowiowe schody mogą zacząć się dopiero wówczas, gdy za kilka lat trzeba będzie przeprowadzić większy remont. W wypadku braku regularnych wpłat na fundusz remontowy, mieszkańcy muszą zrzucić się na renowację przeciekającego dachu, czy naprawę instalacji elektrycznej. Aby pokryć taki jednorazowy wydatek trzeba będzie już zdecydowanie głębiej sięgnąć do portfela. Poza tym, jako negatywną stronę takiego rozwiązania należy wskazać możliwy brak zgody wśród mieszkańców. Może to prowadzić do sytuacji, gdy nie mogąc dojść do porozumienia z pozostałymi, każdy właściciel na swój koszt wykona prace jedynie na jego części budynku. Efektem mogą być na przykład tak często widywane w polskich miastach różne, zupełnie niepasujące do siebie kolory elewacji na poszczególnych stronach budynków.

Świadomość tego, że mieszkanie bezczynszowe wcale nie oznacza całkowitego braku kosztów utrzymania, a przekłada się nieraz na o wiele więcej zachodu i rozmaitych nieporozumień z sąsiadami sprawiła, że dzisiaj trudniej jest już spotkać ofertę takich lokali mieszkalnych.