Imigranci, którzy dostali się na Węgry z Serbii, chcą wyjechać dalej na Zachód. W większości rodziny z dziećmi, chcą dostać się do Niemiec lub Austrii. Jak relacjonują reporterzy AFP, grupa imigrantów próbuje wydostać się z Węgier pociągami, które między innymi jadą do Monachium.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert odpowiedział na pytanie węgierskich władz o zasady przyjmowania uchodźców. Jak wyjaśnił nie ma "specjalnych pociągów" i wszyscy imigranci przybywający z Węgier muszą wylegitymować się odpowiednimi dokumentami. Zgodnie z obowiązującymi obecnie regułami strefy Schengen, imigranci mogą opuścić Węgry tylko, gdy posiadają aktualny dokument podróży i wizę do kraju, który obrali za swój cel.

Takie rozwiązanie powoduje, że na węgierskich stacjach kolejowych gromadzą się tysiące uchodźców bez dokumentów, czekających na szansę dostania się na Zachód. Według Budapesztu, Berlin przyjmuje uchodźców z Syrii bez wiz, co "wywołuje nadzieję" u reszty przybyszów do Europy szukających szansy na Węgrzech na dalszą podróż.

>>> Czytaj też: Słowacja odpowiada Francji: To wy zrzucaliście bomby na Libię i Syrię, więc przyjmujcie teraz uchodźców

Pociąg z imigrantami zatrzymany na granicy austriacko-węgierskiej

Austriacy nie zgodzili się na wjazd na teren swojego kraju pociągu z imigrantami, jadącego z Budapesztu. Władze austriackich kolei uznały, że skład jest przeładowany.

Imigranci dostali się do jednego ze składów w kierunku stolicy Austrii, Wiednia. Węgierski dziennikarz Andras Desi powiedział IAR, że pociąg wyjechał z Budapesztu wczesnym rano i niemal pękał w szwach. "Sytuacja jest zmienna i dynamiczna" - dodał Desi.

Na granicy czeka też drugi pociąg z imigrantami, który dziś wyjechał z Budapesztu. Obecnie austriackie władze sprawdzają, czy ktoś z uchodźców stłoczonych w obydwu pociągach zabiegał o azyl w Austrii. Jeśli imigrantom uda się przekroczyć granicę, będą mieli dwa tygodnie na decyzję, czy będą się starać o azyl. Jeśli nie, zostaną deportowani do ostatniego kraju tranzytowego.

Uchodźcy, którzy dostali się na Węgry z Serbii, próbują wyjechać dalej na Zachód - do Niemiec i Austrii.

>>> Czytaj też: Prezydent Czech: Uchodźcy to getta, choroby i terroryzm. Trzeba ich "segregować"

Austria: Władze zwiększają kontrole przy swoich wschodnich granicach

Austriackie władze zwiększają kontrole przy swoich wschodnich granicach. Jest to część akcji mającej na celu wyłapanie przemytników ludzi. Są już pierwsze sukcesy.

W ramach akcji złapano 5 przemytników i przechwycono ponad dwustu uchodźców. Taką informację podał dziś Konrad Kogler - dyrektor generalny ds. bezpieczeństwa publicznego w Austrii. „Chcemy zasygnalizować, że przemytnicy nie mogą czuć się w Austrii bezpiecznie” - oświadczyła austriacka minister spraw wewnętrznych Johanna Mikl-Leitner.

Z kolei rzecznik austriackiej policji Helmut Marban powiedział, że celem akcji jest zwalczenie band przemytników. Policja drogowa rozpoczęła więc kontrole związane z zapewnieniem bezpieczeństwa, a także z uszczelnieniem granicy.

Planowane jest również częstsze patrolowanie głównych dróg międzynarodowych. Austriackie punkty kontroli mają być wspomagane przez funkcjonariuszy z niemieckiej Bawarii, Węgier i Słowacji. Władze liczą się z tym, że kontrole spowodują utrudnienia komunikacyjne. Chodzi jednak o ratowanie ludzkiego życia i zwalczenie przemytników.

Decyzja o kontrolach została podjęta przez władze na czas nieokreślony i ma objąć wszystkie ważniejsze przejścia graniczne na wschodzie Austrii. Chodzi tu o granice z Węgrami, Słowacją, Słowenią i Czechami. Sprawdzane mają być przede wszystkim ciężarówki, co do których istnieje podejrzenie, że służą do przewożenia nielegalnych imigrantów.

Te działania są reakcją na odkrycie 71 uchodźców uduszonych w porzuconej ciężarówce na poboczu jednej z austriackich autostrad. Znaleziono ich w ostatni czwartek.

Wzmożone kontrole graniczne już powodują utrudnienia. Dzisiejszy poranek na węgierskiej autostradzie prowadzącej do Austrii powitał kierowców ponad 30-kilometrowym korkiem.

Tylko przez ostatnie trzy dni węgierska policja zatrzymała niemal dziewięć tysięcy nielegalnych imigrantów, głównie z Serbii, którzy chcieli przedostać się na teren Węgier.