Ivica Dacic zaapelował do krajów Unii Europejskiej o to, aby czym prędzej wypracowały wspólną politykę wobec uchodźców. Jak przekonywał, obecnie chwieją się podstawowe założenia Wspólnoty, a Serbia ponosi tego konsekwencje. W jego ocenie, obecny kryzys migracyjny jest największym kryzysem od czasów II wojny światowej. "To nie dotyczy pojedynczych państw, ale jest ciosem dla struktury i wartości Unii Europejskiej. Jest trzęsieniem ziemi dla podstawowych założeń i mechanizmów działania Wspólnoty, jak system Schengen czy polityka Europy bez granic" - powiedział Ivica Dacic.

Ostro skrytykował sąsiadów Serbii - Węgry i Chorwację za zagradzanie się metalowymi płotami i zamykanie przejść granicznych. W jego ocenie nie zatrzymuje to fali migrantów, natomiast Serbii przynosi wielkie straty ekonomiczne. "My nie zgadzamy się na politykę, że Serbia miałaby być ogrodzona murami, żeby blokowano autostrady i ruch graniczny. Albo kraje wspólnej Europy będą zdolne do poszanowania wartości albo nie. Jeżeli nie - to my będziemy zmuszeni do podjęcia kontrdziałań" - powiedział przedstawiciel Serbii i jednocześnie obecny przewodniczący OBWE. Ivica Dacic odmówił sprecyzowania na czym te działania miałyby polegać, ale przyznał, że jest napięcie między Serbią kandydującą do Unii, a jej sąsiadami - Chorwacją i Węgrami będącymi już we Wspólnocie. Jak dodał, z Chorwacją granica była dotąd nieprzerwanie otwarta od czasu zakończenia wojny bałkańskiej.

Serbski przewodniczący OBWE powiedział, że przez jego kraj przeszło 150 tysięcy zarejestrowanych imigrantów, którzy przemieszczali się bez żadnych incydentów i dziękowali Serbii za gościnne przyjęcie.

>>> Czytaj też: Grupa Wyszehradzka i Łotwa przeciwko kwotom ws. imigrantów. "Problem jest o wiele szerszy"