Szef Rady Europejskiej wziął udział w Sopocie w gali kończącej Europejskie Forum Nowych Idei.

Donald Tusk wspominał w swym wystąpieniu o budowanym na Węgrzech ogrodzeniu na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. "Mury dzielą, ale są także po to, aby chronić" - mówił szef Rady Europejskiej. Zwrócił uwagę, że odzyskanie kontroli na granicami zewnętrznymi nie jest potrzebne, aby zagrodzić drogę uchodźcom, ale po to, aby "odzyskać poczucie wspólnoty politycznej".

Były premier przyznał, że wielu Europejczyków obawia się fali emigracji, widząc chaos na granicach i bezradność Europy. "Humanitarna, iście europejska, polityka migracyjna, będzie możliwa tylko wtedy, kiedy odzyskamy kontrolę nad granicami zewnętrznymi" - mówił.

Donald Tusk dodał, że dziś o tym, kto dotrze na Stary Kontynent, nie decyduje dobrze zorganizowana europejska polityka migracyjna, a szmuglerzy i przemytnicy, którzy narażają życie uchodźców.

Jego zdaniem, uchodźcy stali się częścią wojny hybrydowej. Donald Tusk przyznał w swoim wystąpieniu, że wpływ imigrantów na obecne losy Europy jest coraz większy.

Były premier dodał, że nieprzypadkowo uchodźcy wybierają Europę i to - jego zdaniem - jest optymistyczne - nikt nie ma wątpliwości, gdzie życie jest najbardziej godne.

Donald Tusk uważa, że rozstrzygnięcia militarne w Syrii wywołają nową falę uchodźców. Osiem milionów Syryjczyków, którzy do tej pory nie opuścili swojego kraju, choć porzucili swoje dotychczasowe domy, zdecyduje się wyjechać z Syrii. 

>>> Czytaj też: Przestroga dla Polski? Euro i "drenaż mózgów" duszą hiszpańską gospodarkę