Mark Toner powiedział, że uchodźcy podlegają najostrzejszym procedurom kontroli bezpieczeństwa ze wszystkich przybywających do Stanów Zjednoczonych. "Myślimy, że możemy przeprowadzić to bezpiecznie i w sposób odzwierciedlający amerykańskie wartości" - powiedział podczas spotkania z dziennikarzami.

Tymczasem władze stanów Teksas i Arkansas odmówiły dziś przyjęcia syryjskich uchodźców. Wcześniej na podobny krok zdecydowały się Alabama i Michigan. Przyjęcie 10 tysięcy uchodźców z Syrii zapowiedziała niedawno administracja federalna.

Republikański gubernator Teksasu Greg Abbott powiedział, że jego stan nie może uczestniczyć w programie osiedlania Syryjczyków, ponieważ nikt nie może zagwarantować mu bezpieczeństwa. Jak stwierdził w liście otwartym do prezydenta Baracka Obamy, żaden urzędnik federalny nie może dać gwarancji, że któryś z uchodźców nie jest częścią organizacji terrorystycznej.

W ostatnim roku do Stanów przyjechało 1682 osoby z Syrii, którym przyznano prawo stałego pobytu. W poprzednich latach ta liczba była piętnastokrotnie mniejsza. Kilka tygodni temu sekretarz stanu John Kerry zapowiedział, że Stany Zjednoczone zwiększą limity dla uchodźców w najbliższych latach. W 2016 roku ma być to 85 tysięcy, a w 2017 roku nawet 100 tysięcy osób.

>>> Czytaj też: Kolejne amerykańskie stany nie chcą u siebie uchodźców z Syrii