"Moja ocena dotycząca aukcji nadal pozostaje negatywna. Również jeżeli chodzi o rozporządzenie [ministra A. Halickiego]. Dzisiaj mamy sytuację taką, że uczestnicy aukcji mają słuszne zastrzeżenia i oczekiwania do administracji państwowej. W mojej ocenie mamy do czynienia obecnie z prawami nabytymi przez te podmioty i trwa w resorcie procedura przydzielania częstotliwości" - powiedziała Streżyńska podczas posiedzenia sejmowej komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

Jej zdaniem w obecnej sytuacji ewentualna interwencja ze strony resortu jeszcze bardziej skomplikowałaby sytuację związaną z aukcją i sprowokowałaby wiele kolejnych procesów sądowych, które mogłyby potrwać wiele lat.

"W tej sytuacji rozsądne wydaje się brak ewentualnej interwencji i pozostawienie sądom rozstrzygnięcie obecnych spraw" - dodała.

Wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała dziś, że szacowane dochody z tytułu aukcji na częstotliwości LTE zostaną przedstawione w projekcie budżetu na rok 2016 r., zapowiedziała. Nie zostały jeszcze zgłoszone odpowiednie szacunki ze strony ministra cyfryzacji.

Rozpoczęta w połowie lutego aukcja 19 rezerwacji częstotliwości z pasma 800 MHz i 2,6 GHz, służących do świadczenia usług LTE, została zakończona, w połowie października. W ostatniej rundzie zadeklarowano kwoty opiewające łącznie na 9 233,26 mln zł.

Dwa bloki w paśmie 800 MHz wylicytował Orange, płacąc za nie odpowiednio 1,586 mld zł oraz 1,483 mld zł. Po jednym bloku T-Mobile (2,022 mld zł), P4 (1,496 mld zł) oraz NetNet (2,053 mld zł). W paśmie 2600 MHz bloki zdobyli: Orange - 3 za łącznie 117 mln zł, T-Mobile - 3 za łącznie 116 mln zł, Polkomtel - 4 za łącznie 156 mln zł i  P4 - 4 za łącznie 223 mln zł.

W listopadzie T-Mobile Polska i Polkomtel - operator sieci Plus – złożyły wnioski o unieważnienie aukcji. 

>>> Czytaj też: Wielki sukces CD Projekt. Polski „Wiedźmin 3: Dziki Gon” z trzema Oscarami