Katarska jednostka jest gigantyczna, jej długość równa jest trzem murawom stadionów piłkarskich. W ładowniach znajduje się ponad 200 tysięcy metrów sześciennych skroplonego gazu, który posłuży rozruchowi technicznemu gazu.

Przesłanie paliwa do zbiorników będzie trwało 36 godzin.

Dla prezydenta Świnoujścia Janusza Żmurkiewicza wpłynięcie pierwszego metanowca to historyczny moment. "Wielka radość i cieszę się, że takiego inwestora mamy w Świnoujściu, bo jest to bardzo poważny inwestor, który realizuje zobowiązania, które podjał kilka lat temu"- mówił.

Kolejny transport techniczny skroplonego gazu dotrze do Świnoujścia w lutym 2016 roku. Początek komercyjnej eksploatacji terminalu LNG zaplanowano na połowę przyszłego roku.
Gazoport to największa instalacja regazyfikacyjna w basenie Morza Bałtyckiego. Rocznie terminal będzie mógł przyjąć 5 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie.

Świnoujski terminal LNG miał być pierwotnie otwarty w czerwcu 2014 roku. Przyczyną opóźnień była fala bankructw polskich firm budowlanych w 2012 roku.

Inwestycja kosztowała 3 miliardy złotych. Budowa falochronu pochłonęła kolejny miliard złotych, a ponad pół miliarda kosztował gazociąg prowadzący ze Świnoujścia w głąb Polski.

>>> Czytaj też: Terminale LNG, kable warte miliardy. To koniec dominacji Rosji w regionie Bałtyku