Janis Muzalas zaprzeczył twierdzeniom, że Grecja nie chciała współpracować z Frontexem w sprawie ochrony jej granic, które są jednocześnie granicami UE. Dodał, że takie poglądy pojawiają się w ramach wewnętrznych rozgrywek pomiędzy państwami Wspólnoty i zrzucania odpowiedzialności jeden na drugiego.

Podkreślił, że Atenom potrzebna jest większa pomoc. Do tej pory do Grecji przyjechało 800 unijnych funkcjonariuszy, a Ateny prosiły o 1800 i o sto statków. Grecy otrzymali także 45 urządzeń do pobierania odcisków palców migrantów, ale potrzebują co najmniej sto.

Grecki minister zaznaczył też, że pomimo obietnic Turcji nie zmniejszyła się fala migrantów, która dociera stamtąd na greckie wyspy, a jedynie zmieniły się jej proporcje. Dawniej przybywało około 80 procent uchodźców i 20 procent ekonomicznych migrantów. Teraz jest to pół na pół.

>>> Czytaj też: Austria uderza w migrantów ekonomicznych. Będą zawracani na granicach