Miliardy na broń. Wszyscy tną wydatki, a dwa kraje zbroją się na potęgę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2016, 15:01
Rosyjscy żołnierze podczas 68. rocznicy Dnia Zwycięstwa w maju 2013 w Moskwie. Fot. Pukhov Konstantin / Shutterstock.com
Rosja podnosi wydatki na armię Fot. Pukhov Konstantin / Shutterstock.com /ShutterStock
Najnowszy raport Instytutu Studiów Międzynarodowych i Strategicznych (IISS), który przedstawia roczne wydatki krajów na zbrojenia, stwierdza że za wzrost wydatków na cele militarne odpowiadają dwa kraje: Rosja i Chiny - informuje Business Insider.

Z jednej strony wzrost wydatków jest spowalniany w regionie Bliskiego Wschodu oraz w Ameryce Łacińskiej. Wpływ na to ma cena ropy -  kraje produkujące surowiec są zmuszone do cięcia wydatków i nie są w stanie wydawać takich sum jak rok wcześniej.

Z drugiej strony za jedną trzecią ubiegłorocznych wydatków odpowiadają

>>>Czytaj więcej: Arabia Saudyjska gotowa do wojny. Możliwy atak lądowy

Dwucyfrowy realny wzrost rosyjskiego budżetu obronnego w 2015 roku spowodował, że globalny wzrost wydatków na obronność zwiększył się o jedną piątą – wynika z raportu IISS.

Pekin również podniósł swoje wydatki. Chinom zawdzięczamy wzrost o prawie jedną piątką światowych wydatków na cele zbrojne. Władze w Pekinie corocznie przeznaczają dwucyfrowe wydatki z budżetu na armię. Tendencja trwa od 2000 roku, z wyjątkiem 2010 roku, kiedy wydatki były jednocyfrowe.

Ogólna tendencja w Azji, to zwiększanie wydatków na cele wojskowe. Inwestowanie w badania nad nową bronią, wydatki na nowoczesne technologie, w czasie kiedy reszta świata tnie koszty na armie. Wielkie sumy Chińczyków na armie wymuszają też zbrojenie w regionie (Japonia, Tajwan).

Państwa azjatyckie wydają ponad 100 mld dolarów więcej na wojsko niż europejscy członkowie NATO, nawet w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Rosja podnosi wydatki, pracuje nad nowymi modelami czołgów i samolotów. Moskwa planuje budowę bombowców kolejnej generacji oraz będzie w stanie wyprodukować 330 z planowanych 2300 czołgów Armata T-14. Ta maszyna bojowa jest określana przez analityków wojskowych mianem najbardziej śmiercionośnego czołgu świata. To klejnot w koronie rosyjskiej armii.

Moskwa wykorzystuje swoje wojsko do pokazów siły. Wielokrotnie od początku kryzysu na Ukrainie używała okrętów podwodnych na północnym Atlantyku, tworzy bazy w Arktyce i wysyła swoje samoloty bojowe do prowokacyjnych lotów nad Europą i Pacyfikiem.

Jednak wydatki na armie słono kosztują społeczeństwo rosyjskie. Jak pisaliśmy na Forsal.pl: Oficjalne statystki pokazują, że 20 mln Rosjan żyje w ubóstwie, czyli około 14 proc. populacji. Dla porównania w 2014 roku biednych było 16 mln. Wzrost rok do roku jest zauważalny na rosyjskich ulicach.

>>>Czytaj więcej: Samobieżna armatohaubica "Krab" pomyślnie przeszła testy [ZDJĘCIA

Tymczasem Chiny spędziły ostatnie dziesięć lat nad pracą nad systemami zaawansowanej broni. Począwszy od rakiet antysatelitarnych, przeciwpancernych i przeciwko okrętom aż po mobilne wyrzutnie rakiet balistycznych. Pekin buduje też sztuczne wyspy na Morzu Wschodniochińskim. Agresywna chińska polityka i  roszczenia terytorialne w Azji Wschodniej budzą niepokój sąsiadów, a także prowadzą do napięć na linii Waszyngton-Pekin.

Chiny i Rosja podnoszą swoje budżety obronne w czasie, gdy inne państwa tną wydatki na obronność. Oba mocarstwa prowadzą agresywną politykę regionalną i doprowadzają do zaognienia relacji z sąsiadami. Czy czeka nas nowy wyścig zbrojeń?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj