Samsung S7 i S7 Edge będą w tym roku najbardziej reklamowanymi smartfonami koreańskiej firmy. Wizualnie niemal nie różnią się od poprzedników. Zawierają jednak kilka istotnych ulepszeń. Baterie mają większą pojemność i wymagają mniej czasu do pełnego naładowania. S7 i S7 Edge są wodoszczelne (do 30 minut na głębokości 1,5 metra). Wodoodporny był już Galaxy S5, nowością jest jednak, że tym razem nie trzeba przejmować się żadnymi zaślepkami do wejść micro USB. Telefon został uszczelniony „od środka”.

Wielu użytkowników, nie tylko Samsunga, narzeka na politykę producentów, którzy nie umieszczają w smartfonach wejść na karty pamięci w nadziei, że klient zapłaci więcej za telefon z większą pamięcią wbudowaną. W S7 i S7 Edge ten problem znika, bo urządzenie jest wyposażone w wejście na karty pamięci (do 128 GB). Jest jednak pewien kruczek. Użytkownik będzie musiał zdecydować, czy włożyć do telefonu dwie karty SIM, czy kartę SIM i kartę pamięci. Całkowitej przebudowie uległ wbudowany aparat urządzenia, oferujący znacznie lepszą jakość zdjęć.

Poza tym firma zaprezentowała kilka nowych detali, m.in. nowy interfejs Vulcan, który służy do zarządzania wydajnością telefonu. Jeśli telefon nie będzie znajdował się w kieszeni, na ekranie będą cały czas wyświetlać się kluczowe informacje, jak godzina czy kalendarz.

Samsung zamierza nadal rozwijać linię smartfonów z zakrzywionym po bokach ekranem. Funkcjonalność ta po raz pierwszy pojawiła się w ubiegłorocznym Galaxy S6 Edge. Pomysł z zakrzywionym ekranem został ciepło przyjęty przez krytyków. Było to coś naprawdę nowego na rynku, gdzie zwykle nowe smartfony od poprzedników różnią się jedynie mocą podzespołów. Jednak zakrzywiony ekran, choć bardzo się podobał, słabo się sprzedawał. Głównie z powodu zaporowej ceny.

Sprzedaż zaprezentowanych dziś urządzeń ruszy 11 marca. Przedsprzedaż za kilka dni. Tym, którzy zdecydują się na wcześniejszy zakup, Samsung da w prezencie okulary do wirtualnej rzeczywistości Gear.
Oprócz tego firma zaprezentowała kamerę do kręcenia filmów 360 stopni w rozdzielczości 3840x1920 pikseli. To urządzenie wielkości piłki tenisowej, również wodoodporne, z wejściem na kartę pamięci.

Właśnie segment wirtualnej rzeczywistości to dla firmy spore możliwości wzrostu. Z podobnego założenia wychodzi Mark Zuckerberg, który gościnnie pojawił się na scenie. - Partnerstwo między Facebookiem i Samsungiem nie byłoby możliwe bez wspólnych doświadczeń obu firm – mówił. – Wkrótce będziemy żyć w świecie, gdzie każdy będzie miał możliwość dzielenia się całymi momentami z życia, nie tylko fragmentami w postaci zdjęć czy zwykłych filmów – przekonywał Zuckerberg. Jego zdaniem na razie technologia ta znajduje zastosowanie głównie w branży gier i rozrywki, jednak liczba zastosowań będzie tylko wzrastać.

Samsung ma nadzieję, że zakrzywione ekrany oraz eksponowanie technologii rzeczywistości wirtualnej pomogą odwrócić negatywne trendy sprzedaży.

W ostatnim kwartale roku, ze względu na święta - najlepszym okresie sprzedażowym dla producentów elektroniki - Samsung wykazał ok. 5 mld dol. zysku. To wciąż astronomiczna kwota, jednak o 40 proc. niższa, niż w poprzednich kwartałach. Samsung uczulił wówczas inwestorów i analityków, że w pierwszym półroczu 2016 r. spodziewa się kolejnych spadków. Firma zapowiedziała, że położy silniejszy nacisk na sprzedaż smartfonów ze średniej półki cenowej. Ogółem w ostatnim kwartale Samsung sprzedał ponad 80 mln smartfonów.