Najbardziej oblężone są białoruskie przejścia graniczne Kamienny Łoh i Katłouka . Na każdym z tych przejść w kolejce na wjazd na Litwę oczekiwało ponad 200 pojazdów. Te przejścia są najbardziej dogodna dla dojazdu dla rosyjskich ciężarówek . Przez ostatnie dni z powodu braku polsko-rosyjskich uzgodnień i zakazu wjazdu na Ukrainę rosyjskie TIR-y kierowały się do litewskiego portu w Kłajpedzie. Tam drogą morską transportowano rosyjskie towary do zachodniej Europy.

Co ciekawe przed południem praktycznie nie było kolejek na przejściu w Prywałce. To białorusko-litewskie przejście jest położone w pobliżu Grodna i najbardziej blisko Polski. Ma tym samym stosunkowo niewygodny dojazd do Kłajpedy dla rosyjskich ciężarówek.

Flotylla promów

Dziennik "Rossijskaja Gazieta" zauważa, że podpisane w piątek w Moskwie polsko-rosyjskie porozumienie nie ma charakteru długoterminowego i po 15 kwietnia przewoźnicy znowu będą martwić się, co dalej. Zaznacza przy tym, że Polska i Rosja zobowiązały się, w trakcie obowiązywania czasowego porozumienia wynegocjować takie warunki, które zapewnią firmom transportowym ciągłość pracy w dłuższym okresie. "Rossijskaja Gazieta" dodaje, że Moskwa zamierza rozbudować swoją flotyllę promów towarowych, tak aby w przypadku kolejnego paraliżu rosyjskie ciężarówki mogły dotrzeć do krajów zachodniej Europy drogą morską.

Z kolei dziennik "Kommiersant", odnosząc się do liczby zezwoleń na przejazdy aut ciężarowych, twierdzi, że Polsce udało się wynegocjować lepsze warunki. Gazeta wylicza, że Warszawa dostanie na najbliższe dwa miesiące 20 tysięcy zezwoleń - po 10 tysięcy na przejazdy dwustronne i 10 tysięcy na przewozy z krajów trzecich. Tymczasem Moskwa przy łącznej liczbie 20 tysięcy musi się zadowolić tylko 500 zezwoleniami na przewozy z krajów trzecich.

>>> Polecamy: Dlaczego Polska ma jeden z najniższych poziomów dzietności na świecie?