"W najbliższym czasie nie spodziewałbym się wzrostów w Warszawie. Dopóki mamy kwestię referendum brytyjskiego, dopóty negatywny sentyment, a przede wszystkim niepewność, będzie się utrzymywać i podejrzewam, że hamować jakiekolwiek próby wybicia górą. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt zwiększającej się korelacji indeksów giełdowych z kolejnymi sondażami z Wielkiej Brytanii. Na pewno możemy liczyć w najbliższym czasie na podwyższoną zmienność" - powiedział PAP Trojanowski.

"W perspektywie indeksu WIG 20 moim zdaniem powinniśmy w najbliższym czasie przetestować ostatni dołek na poziomie 1.750 pkt. i kolejne dni mogą upłynąć pod znakiem prób obrony tego poziomu" - dodał.

W ocenie maklera poniedziałkowa sesja kontynuowała negatywny sentyment związany z kwestią Brexitu.

"Dzisiaj mieliśmy do czynienia z kontynuacją negatywnego sentymentu zapewne w obliczu zbliżającego się niechybnie referendum w Wielkiej Brytanii, ale pewne znaczenie mogły mieć również dane z Chin, które były nieznacznie gorsze od oczekiwań. W obliczu takiego sentymentu mogły trochę zaciążyć na indeksach. Polska zachowywała się relatywnie lepiej w stosunku do tego co można zaobserwować w Europie Zachodniej, ale nie wiązałbym tego z siłą polskiego rynku, lecz z utrzymującym się od pewnego czasu brakiem korelacji naszego parkietu z notowaniami na giełdach w Europie Zachodniej" - powiedział PAP Trojanowski.

Produkcja przemysłowa w Chinach w V rdr wzrosła o 6,0 proc., po wzroście poprzednio o 6,0 proc., co było zgodne z oczekiwaniami analityków, a sprzedaż detaliczna w Chinach w maju wzrosła rdr o 10,0 proc. wobec spodziewanego wzrostu o 10,1 proc.

Poniedziałkowe notowania WIG 20 zakończył 0,11-proc. stratą, do 1.780,01 pkt.