Konkurs ogłoszony przez Ségolène Royal właśnie się zakończył. Do organizatorów wpłynęło 591 propozycji z całego świata. Minister Royal wciągając do gry ludzi z różnych krajów i różnych profesji chciała zaakcentować istotną rolę inicjatyw obywatelskich w zapobieganiu zmianom klimatycznym.

W konkursie nie wymagano tak obszernej dokumentacji, jaka potrzebna jest przy projektach biznesowych. Dopuszczano projekty w fazie koncepcji, już działające oraz replikowane. W pierwszym etapie trwającym półtora miesiąca można było zgłaszać swoje koncepcje wskazując jednocześnie cele zrównoważone, które będą one realizować.

Przeciętnie każdy z projektów zakładał realizację dwóch, trzech celów, przy czym najczęściej dotyczyły one akcji klimatycznej, zrównoważonego rozwoju miast i społeczności oraz produkcji czystej energii.

111 propozycji wpłynęło z kraju organizatora konkursu. Po około 30 projektów zgłoszono ze Stanów Zjednoczonych, Togo, Kongo i Beninu. Drugim krajem europejskim z największą liczbą zgłoszeń były Włochy – 21, po sześć projektów zgłosiły Wielka Brytania i Serbia, pięć Portugalia a cztery Szwajcaria. Trzy innowacyjne projekty zaproponowali obywatele Mauretanii.

Z Polski niestety nie wpłynęło żadne zgłoszenie.

Przez miesiąc każdy, kto zarejestrował się na platformie, gdzie zgłaszane były projekty mógł zagłosować na dziesięć wybranych. Ubiegający się o wsparcie promowali zaś swoje projekty głównie przez portale społecznościowe.

To internauci wybrali więc 100 najciekawszych projektów (oddając ponad 84 tys. głosów). Co czwarty zwycięski projekt miał na celu wsparcie akcji klimatycznej, zaś co dziesiąty proponował rozwiązania na rzecz zrównoważonego rozwoju miasta i społeczności.

Prawie połowa zwycięskich projektów znajduje się dopiero w fazie tworzenia, co trzeci funkcjonuje na rynku, zaś 17 proc. jest już w zaawansowanej fazie replikacji (to oznacza, że zostały sprawdzone i są wprowadzane do użytku).

Jaque Lusukiro z Demokratycznej Republiki Konga zgłosił na przykład projekt pieca, który uruchomił w 2014 r. w celu efektywnego wykorzystywania drewna na opał. Projekt zamierza replikować w 400 tys. gospodarstwach domowych w okolicy miasta Lubero. Był to jeden z najlepiej ocenianych projektów.

Marc-Aurele Francois z Haiti zaproponował zalesienie wzgórz parku Macaya oraz poprawę warunków sanitarnych. A Richard Wenyah z Ghany zgłosił propozycję w ramach zrównoważonego rolnictwa: ma likwidować ubóstwo oraz wprowadzać efektywną gospodarkę odpadami.

Na liście zwycięskich pomysłów znalazł się też jeden spoza obszaru ochrony środowiska, za to mający na celu budowę społeczeństwa obywatelskiego – to propozycja założenia radia wspólnotowego w Demokratycznej Republice Konga.

W Kongo został zgłoszony aż co dziesiąty zwycięski projekt. Wśród finalistów znaleźli się przedstawiciele z sześciu krajów europejskich – poza Francją były to: Finlandia, Portugalia, Serbia, Szwajcaria oraz Włochy.

Cele zrównoważonego rozwoju

Pomysł konkursu na inicjatywy klimatyczne miał zwrócić uwagę zwykłych obywateli na cele zrównoważonego rozwoju. Organizacja Narodów Zjednoczonych zrewidowała w ubiegłym roku milenijne cele rozwoju i ogłosiła 17 nowych celów zrównoważonego rozwoju. Ich realizacja ma usunąć ograniczenia w zaspokajaniu potrzeb przyszłych pokoleń.

Nowe cele są wynikiem ponad dwuletniej pracy otwartej grupy roboczej i odzwierciedlają filozofię, zgodnie z którą wzrost gospodarczy powinien następować w symbiozie ze środowiskiem naturalnym oraz przy pełnym włączeniu społeczeństw (triada: gospodarka – społeczeństwo – środowisko).

Cele te zostały zaaprobowane przez 193 kraje należące do ONZ i skrótowo określa się je jako 5P: People, Planet, Prosperity, Peace, Partnership (ludzie, planeta, dobrobyt, pokój, partnerstwo). Ich osiągnięcie ma zasypać nierówności społeczne – zlikwidować ubóstwo jednocześnie zapewniając dobrobyt ludziom na całej planecie. Kluczową rolę w tym procesie ma odgrywać partnerstwo.

W ich realizację zaangażować się mają wszystkie kraje, a nie tylko te rozwijające się.

Finansowanie

Środki na realizację celów zrównoważonych będą asygnowane i monitorowane według zaleceń z Agendy działań przyjętej podczas konferencji finansowania rozwoju w Addis Abebie. Dokument ten należy uważać za przełomowy, gdyż opisano w nim wiele inicjatyw mających na celu zwiększenie źródeł przychodów na walkę z ociepleniem klimatu, w tym inicjatywy ukrócające unikanie opodatkowania. Przypomniano tam o zobowiązaniu krajów rozwiniętych do finansowania działań klimatycznych w ramach tzw. oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA) na poziomie 0,7 proc. dochodu narodowego brutto (DNB) na rzecz krajów rozwijających się oraz 0,15-0,20 proc. DNB dla krajów najmniej rozwiniętych (zalecając jednak osiągnięcie tego wyższego wskaźnika).

Z kolei podczas konferencji klimatycznej w Kopenhadze podjęto decyzję, że kraje rozwinięte przeznaczą przynajmniej 100 mld dol. rocznie na programy klimatyczne do 2020 r. Uzgodniono, że, każdy kraj powinien ustalić nowe kwantyfikowalne cele uwzględniając priorytety krajów rozwijających się. Unia Europejska zgodziła się przeznaczyć przynajmniej 20 proc. swojego budżetu na finansowanie działań klimatycznych, czyli ok. 180 mld euro w perspektywie 2014 – 2020.

Czy deklaracja wydania 100 mld dol. jest wypełniania? Z raportu ONZ wynika, że w latach 2010-2012 kraje rozwinięte wydały na finansowanie klimatu od 40 do 175 mld dol.
Rozpiętość tych danych była tak duża, że OECD we współpracy z Climate Policy Initiative przygotowały własny raport. Wynika z niego, że w 2014 r. wdano 61,8 mld dol. na inicjatywy klimatyczne, tj. o 9,6 mld dol. więcej w stosunku do poprzedniego roku.

Raport podkreśla, że o prawie 4 mld dol. zwiększyło się zaangażowanie prywatnych inwestorów, co należy uznać za sukces. Łącznie wyasygnowali oni 16,7 mld dol. na projekty klimatyczne i oczekuje się zwiększenia tego finansowania w następnych latach. Japonia i Australia zwróciły zaś uwagę, że szacunki nie uwzględniły wydatków na projekty węglowe. A Japonia przeznaczyła na podniesienie efektywności węglowej 3,2 mld dol.

Zatem nastąpił wzrost finansowania potrzeb klimatycznych, jednak daleko jeszcze do osiągnięcia pułapu 100 miliardów dolarów wydawanych każdego roku.

Autor: Jacek Lipiec

Autor pracuje w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej. Zajmuje się tematyką finansów oraz nadzorem właścicielskim w firmach rodzinnych. 

>>> Czytaj też: Lasy Państwowe ostrzegają: Coraz więcej kornika w Puszczy Białowieskiej