statystyki

Ukraińcy uratują polskie firmy? Musimy ściągać imigrantów ze Wschodu

8 września 2016, 07:41 | Aktualizacja: 08.09.2016, 11:39
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Ukraińcy są chętni do pracy i nie wpadają w konflikty z prawem Jakub Ociepa/Agencja Gazeta

Ukraińcy są chętni do pracy i nie wpadają w konflikty z prawem Jakub Ociepa/Agencja Gazetaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Plan Morawieckiego ma być rozbudowany o politykę zachęcania do pracy w Polsce Ukraińców, Białorusinów czy Wietnamczyków.

Reklama

Reklama

Wicepremier Mateusz Morawiecki deklaruje: zachęcanie np. Ukraińców do przyjazdu do pracy w Polsce to bardzo ważny filar polityki demograficznej i łagodzenia skutków niekorzystnych demograficznych tendencji. Jak mówił podczas jednego z paneli Forum Ekonomicznego w Krynicy, to dla polskiej gospodarki „fundamentalnie ważna sprawa ze względów geopolitycznych”, ale też z powodu obecnej sytuacji na rynku pracy.

Po co zachęcać imigrantów do podejmowania pracy w Polsce? Odpowiedź na to pytanie jest w prognozach demograficznych GUS. Do 2060 r. liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o 6,7 mln osób w porównaniu z 2015 r. A jeśli obniżony zostanie wiek emerytalny, spadek wyniesie nawet 8 mln osób.

Według ekspertów rządowy program „Rodzina 500 plus” może tylko złagodzić problem, ale raczej go nie rozwiąże. Co prawda oprócz zmniejszenia skali ubóstwa w rodzinach ma on też zwiększyć dzietność, jednak nawet jeśli ten drugi cel uda się osiągnąć, to nie wystarczy, by szybko odwrócić negatywne tendencje. Dzieci, które urodzą się w najbliższych latach, wejdą na rynek pracy dopiero w połowie lat 30.

W krótkim terminie wypłata dodatków na dzieci może mieć wręcz negatywny wpływ na rynek pracy. Przekonani o tym są analitycy z Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA. W opublikowanym wczoraj raporcie oszacowali, że w ciągu kilku lat, dzięki otrzymywanym dodatkom na dzieci, z zatrudnienia może zrezygnować nawet 235 tys. osób. Decydować się na to będą głównie kobiety, osoby z niższym lub średnim wykształceniem oraz mieszkające na wsi i w miastach do 100 tys. mieszkańców. Według Michała Mycka, dyrektora CenEA, napływ imigrantów mógłby złagodzić skutki tego odpływu.

– Osoby, które będą rezygnowały z zatrudnienia w wyniku reformy 500 plus, w dużej większości wykonują dziś raczej nisko płatną pracę. Dla nich dodatek na dzieci stanowi dużą część dochodu i dlatego będzie miał istotny wpływ na ich decyzje. To dokładnie taki typ pracy, który w Polsce bardzo często podejmują imigranci ze Wschodu – mówi Michał Myck.

Zwraca uwagę, że z badań CenEA wynika, że z pracy będą odchodzić ci, dla których decyzja o zatrudnieniu związana jest w dużym stopniu z ich sytuacją materialną i dla których ten „przymus materialny” osłabnie po wypłacie dodatków na dzieci.

– Jeśli w takiej sytuacji na rynek pracy nie weszliby nowi pracownicy, to – przy dodatkowym wzroście płacy minimalnej – presja na wzrost wynagrodzeń w zawodach dziś nisko płatnych będzie regularnie rosnąć – mówi Michał Myck.

Jak podkreśla wicepremier Morawiecki, w zachęcaniu Ukraińców do przyjeżdżania do Polski chodzi nie tylko o uzupełnienie „ubytków ilościowych”, ale także o to, by byli to wysoko kwalifikowani pracownicy. Z jego wypowiedzi wynikało, że w „Strategii odpowiedzialnego rozwoju” (SOR), która właśnie jest konsultowana, powinny zostać rozszerzone zapisy dotyczące prowadzenia skutecznej polityki imigracyjnej. W tej chwili w ramach proponowanych działań wobec imigrantów mowa jest o trzech ich rodzajach: aktywna polityka imigracyjna nastawiona na potrzeby rynku pracy, programy uzupełniające kompetencje i kwalifikacje cudzoziemców pracujących w Polsce (np. językowe) oraz szybsza ścieżka migracji np. dla pracowników wysoko kwalifikowanych. Te punkty zostaną doprecyzowane i rozwinięte, choć na razie wicepremier o szczegółach nie mówił. – Nie ma potrzeby proponowania specjalnych zachęt, ale trzeba się nauczyć na przykładach tych, którym się nie udało doprowadzić do dalej idącej adaptacji imigrantów – podkreślał wicepremier.

Według raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców już dziś w Polsce może pracować około miliona Ukraińców – 650 tys. z nich jest zatrudnionych legalnie, reszta pracuje w szarej strefie. Gdyby wszyscy oni pracowali legalnie, odprowadzając podatki czy składki na ZUS, finanse publiczne mogą zyskać na tym nawet 9 mld zł. Według raportu Ukraińcy są chętni do pracy, nie wpadają w konflikty z prawem, zatem stanowią potencjalnie najlepsze źródło imigracji.

– Z analiz prowadzonych przez różne ośrodki wynika, że w Polsce będzie brakowało pracowników i to będzie jeden z głównych zasobów, o który będą konkurować kraje. Jeśli chcemy utrzymać usługi publiczne na dotychczasowym poziomie, powinniśmy zalegalizować pobyt wszystkich Ukraińców i dać im prawo do pracy w Polsce – podkreśla Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. Dodaje, że taka polityka powinna być stosowana także wobec innych grup, które się dobrze asymilują w Polsce, czyli Wietnamczyków i Białorusinów.

Na razie działania rządu mogą iść w drugą stronę. Resort rodziny proponuje, by wszyscy Ukraińcy pracujący w Polsce musieli uzyskiwać zezwolenie na pracę. Dziś zwolnieni są z tego ci, którzy przyjeżdżają najwyżej na pół roku. Przeciwko tym pomysłom są dwaj wicepremierzy: Jarosław Gowin i Mateusz Morawiecki. Jak wynika z naszych informacji, udało im się uzyskać w tej sprawie wsparcie lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego i obostrzenia prawdopodobnie nie zostaną wprowadzone.

>>> Czytaj też: Sprytna metoda da rządowi 10 mld zł. Stracą akcjonariusze państwowych spółek

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • NIE_dla_soly(niez)darności(2016-09-08 08:17) Odpowiedz 529

    polscy "przedsiębiorcy" chcieliby pracowników pracujących za półdarmo, nie biorących urlopów ani zwolnień, jak niesławny prezez nurkującego już inpostu

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • heyah(2016-09-08 09:42) Odpowiedz 4115

    Nasze elyty niczego nie rozumieją i nie są w stanie myśleć dalej niż do następnej kadencji. Jeśli utworzy się ukraińska mniejszość to będzie już na zawsze problemem. A za kilkadziesiąt lat ukraińscy historycy ogłoszą, że Warszawa i Kraków to prastare ukraińskie grody takie jak Rzeszów czy Przemyśl.

  • miszanka(2016-09-08 09:31) Odpowiedz 389

    innymi słowy: W Polsce pensje nigdy już nie wzrosną...

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Maxx(2016-09-08 08:10) Odpowiedz 379

    Ukraińcy nie potrzebują dodatkowych zachęt, wystarczy, ze już teraz mają prawo do pobierania 500+ na tych samych warunkach co Polacy...

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Antonio(2016-09-08 09:27) Odpowiedz 358

    Co za durnie ! Zadbajcie bardziej o polskich pracowników, a nie fundujcie nam ukraińskiej mniejszości, która stanie się dla nas nieszczęściem na dziesiątki lat !

  • dtujuk(2016-09-08 10:22) Odpowiedz 333

    bueheh niewolnicy sie koncza przedsiebiorcy w panice

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • Obserwator(2016-09-08 08:56) Odpowiedz 2311

    To że Ukraińcy mają prawo do 500+ to kolejny dowód na probanderyzm Kaczyńskiego

  • dre(2016-09-08 16:53) Odpowiedz 228

    Różnica w potencjale gospodarczym między naszymi krajami jest na dziś ogromna, ale nie zawsze tak być musi, więc czemu nie korzystać z sytuacji na której dwie strony zyskują. Polska gospodarka desperacko potrzebuje nowej krwi jeśli mamy wskoczyć do G20! Czemu nie wyrażasz swojego patriotyzmu racjonalnie, na miarę XXI wieku?! Przestań więc utyskiwać na Ukraińców, bo jedynie wstyd Polakom przynosisz. Tymczasem. to właśnie odróżnią ludzi cywilizowanych z wolnego świata od barbarzyńców, że traktują wszystkich ludzi równo. niezalezienie od ich pochodzenia etnicznego, karnacji, wyznania, płci, orientacji seksualnej etc., a za popełnione zbrodnie karzą zbrodniarzy wojennych, a nie stosują odpowiedzialność zbiorową do entego pokolenia. Co ci młodzi ludzie pochodzący z Ukrainy mają wspólnego z rzeziami etnicznymi na Wołyniu, które miały miejsce pół wieku przed ich narodzeniem? Nic!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • aaaaa(2016-09-08 10:44) Odpowiedz 218

    w kraju jest 3 miliony bezrobotnych i oni mają pierszeństwo i nikt inny

  • pavel(2016-09-08 12:05) Odpowiedz 142

    trochę to dziwne w kraju z którego kilka milionów wyemigrowało za chlebem ,pracą i gdzie ilość osób pracujących nie jest zbyt porażająca ,takie akcje i tytuły prasowe są dla łowców niewolników którzy chcą aby mieć go za miskę ryżu no i 500+

  • Hehe(2016-09-08 15:38) Odpowiedz 121

    Wiecie czym to się skończy, nie? Brexit w UK to pikuś przy tym co u nas może być.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • Warszawiak(2016-09-08 08:12) Odpowiedz 118

    mać, mać, mać ...

  • Piotr34(2016-09-08 16:41) Odpowiedz 112

    Czyli typowe budowanie gospodarki opartej na taniej sile roboczej.Do tego jeszcze Morawiecki popiera TIIP-juz mu nie ufam,Kaczor powinien go na pysk wyrzucic.

  • gość(2016-09-08 12:07) Odpowiedz 113

    A czemu nie Syryjczyków i Libijczyków? Już są przecież w Unii.

  • właściciel firmy(2016-09-08 12:37) Odpowiedz 108

    Uważam, że Polski Przedsiębiorca świetnie dał by sobie radę z podwyżkami i właściwym wynagradzaniem pracowników, zatrudnianiem i stabilnością etatów w firmie, warunek musiał by miej płacić podatków, a środki przeznaczać na: zatrudnienie, podnoszenie kwalifikacji, zaplecze socjalne, posiłki zimą,...ect- tak, aby wiązać pracownika z firmą. Na dzień dzisiejszy nie jest atrakcyjny w stosunku do zagranicznych firm dających pracę w naszym kraju (a wyprowadzającym podatki z niego). Dużo płaci podatków= małą może dać pensję i jeszcze mu pracownicy na "nosie grają". Jak tutaj w tym kraju prowadzić POLSKĄ firmę skoro jest się w takim potrzasku

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • buehehe(2016-09-08 21:43) Odpowiedz 40

    Rząd robi dobrze. To jeszcze nie czas na sprowadzanie parobków ze wschodu, bo pole do podwyżek płac w stosunku do zachodu i polepszania warunków pracy jest ogrooooomne. Jeśli bedzie taki rynek pracy jak na zachodzie to wtedy mozna pomyśleć. Narazie rynek pracownika w Polsce to fikcja i propaganda.

  • Mario(2016-09-09 12:58) Odpowiedz 10

    Kaczynski zawsze wspierał Ukrainę nawet kosztem Polski.To on podarował im 1miliard euro,to on chce tu sciągnąć 3 miliony Ukraińców,to on ich wspierał na Majdańie pod sztandarem banderowców,to on sie upart zeby rurociąg przebiegał przez Ukrainę,a nie jak ruscy proponowali przez Białoruś i to sie skończyło tym ze teraz jest on na dnie Bałtyku.Ale co sie dziwić jak to Kaczynski jest z pochodzenie ukraińskim Żydem z pod Odessy.Zawsze mówił ze Ukraina jest mu bliska.

  • Pracujacy(2016-09-14 08:43) Odpowiedz 00

    Legalizacja pracy dla Ukaraińców wiąże sie z drenażem pieniedzy do Ukrainy, już dzisialj jest to 5 mld $ a jak zwiekszymy ilość pracowników to ten wypływ wyniesie więcej . Na złotówki to jest 20 mld zł to 50% naszego deficytu. Lepiej jak stworzymy warunki do osiedlania się tych ludzi u nas to spowoduje wzrost polulacji i przyszłych podatników którzy te pieniadze zostawią u nas. Zasili to nasz system emerytalny a my z początku bedziemy mieli tanią siłę do pracy a w perspektywie 20 lat młodych Polaków do pracy bo średnia dzietność w Ukraińskich rodzinach to 4 czyli 2 rodziców i 4 dzieci.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze