statystyki

Solaris wygrał przetarg, ale autobusów nie dostarczy. Budapeszt nie uzyskał finansowania

16 września 2016, 14:54 | Aktualizacja: 16.09.2016, 14:58
Źródło:PAP

Budapesztański przewoźnik nie uzyskał finansowania na zakup autobusów Solaris i tym samym umowa w tej sprawie została rozwiązana - poinformował PAP zastępca dyrektora ds. PR w Solaris Mateusz Figaszewski. Chodziło o dostawę 75 autobusów, z opcją do 150 sztuk.

Reklama

Reklama

Budapeszt, Węgry

Budapeszt, Węgry

źródło: ShutterStock

"Na początku roku wygraliśmy przetarg na zawarcie umowy ramowej z BKV (przewoźnik w Budapeszcie) na dostawę 75 autobusów z opcją zwiększenia zamówienia do łącznie 150 sztuk. Zamówienie pojazdów zależało ostatecznie od uzyskania finansowania przez zamawiającego. Ostatecznie zamawiający nie uzyskał finansowania na zakup tych pojazdów i tym samym umowa ta została rozwiązana" - przekazał w piątek Figaszewski.

Dodał, że firma wie o tej sytuacji od kilku tygodni. Zaznaczył, że mimo, iż ostatecznie nie udało się sfinalizować tej transakcji, to w żaden sposób nie wpływa to na kondycję Solarisa.

"Nasz plan sprzedaży, zarówno na ten rok, jak i na przyszły, wygląda bardzo optymistycznie i zbliżymy się do rekordowego roku 2014, kiedy to sprzedaliśmy 1380 pojazdów. Oczywiście nadal aktywnie działamy na rynku węgierskim" - podkreślił Figaszewski.

Sprawa kontraktu Solarisa była komentowana w węgierskich mediach. Opozycyjne media węgierskie spekulowały, że komplikacje wokół umowy z Solarisem mają związek z walkami o wpływy między grupami interesów w łonie rządzącego Fideszu, którym zależało na zdobyciu kontraktu w Budapeszcie. Wskazywano, że kontrakt na usługę nie tylko będzie droższy, ale w dodatku na ulicach stolicy mogą się ostatecznie nie pojawić nowe autobusy węgierskie, bo żadna z krajowych firm nie będzie w stanie ich dostarczyć.

Ambasador RP na Węgrzech Roman Kowalski, komentując sprawę dla PAP, powiedział, że "to byłby ważny kontrakt dla Polski i dla relacji polsko-węgierskich, a przede wszystkim to byłby niezwykle ważny kontakt dla samej firmy Solaris, bez wątpienia jeden z najważniejszych i największych kontraktów w tej części Europy i na Węgrzech".

Jego zdaniem bardzo szkoda, że tak się sprawy potoczyły, biorąc pod uwagę, że produkty Solaris cieszą się uznaniem w Europie, a firma ekspansywnie się rozwija i zdobywa nowe rynki. Jak podkreślił, 150 autobusów to bardzo poważna pozycja, jaka znalazłaby odbicie w liczbach, jeśli chodzi o dwustronne relacje handlowe, które "są dzisiaj naprawdę bardzo dobre: nasze wzajemne obroty sięgają 8 mld euro".

"Liczyliśmy, że polska firma spotka się z partnerem węgierskim gdzieś pośrodku, że może zostanie ograniczona liczba zakupionych autobusów, ale jednak nasz producent w jakiejś formie zostanie włączony w realizację tego zadania. Nie wiemy na dzisiaj, jak to się dalej potoczy, bo żadnych innych rozwiązań nie można jeszcze wykluczyć, natomiast realizację tej umowy (z marca – PAP) należy dziś traktować jako sprawę nieaktualną" – powiedział ambasador.

Jak dodał, trudno odmówić stronie węgierskiej prawa do takich inicjatyw jak narodowa strategia produkcji autobusów, ale "realna ocena ostatecznych powodów odejścia od umowy z Solarisem będzie możliwa dopiero wtedy, kiedy zobaczymy, kto w ostatecznej formule przetargu – już na usługę, a nie na zakup autobusów – będzie usługi autobusowe wykonywał i jacy producenci węgierscy zostaną do realizacji tego projektu włączeni".

Zgodnie ze wstępną umową, Solaris miał dostarczyć miastu Budapeszt autobusy, które miałyby kursować w zastępstwie jednej z linii metra na czas jej remontu. Węgierska agencja MTI pisała, że cena jednego autobusu Urbino 18 firmy Solaris wynosi 277 tys. euro. W umowie z Budapeszteńskim Centrum Komunikacyjnym (BKV) była jednak klauzula, że władze miejskie mogą w ciągu 180 dni od umowy odstąpić.

W maju rząd węgierski ogłosił opracowanie narodowej strategii produkcji autobusów, której celem – jak pisał dziennik „Magyar Hirlap” – miałoby być doprowadzenie w ciągu trzech lat do sytuacji, gdy Węgry będą produkować 1000-1200 autobusów rocznie, przyczyniając się do powstania ponad 1 tys. miejsc pracy. Jak tłumaczył fideszowski burmistrz jednej z budapeszteńskich dzielnic Mate Kocsis, strategia ta „stworzyła nową sytuację”.

Władze miasta w decyzji z 2 czerwca wprawdzie potwierdziły rekomendację dla polskich autobusów, ale zaproponowały, by pojazdy zastępujące metro zamówić w ramach całej usługi komunikacyjnej, rozpisując na nią nowy przetarg, jeśli rząd poprze to rozwiązanie, także finansowo. We wtorek burmistrz Budapesztu Istvan Tarlos powiadomił o rozpisaniu przetargu na odnowienie infrastruktury linii metra.

>>> Czytaj też: Niezłe lato PKP Intercity. Pomogły Światowe Dni Młodzieży

Reklama

Reklama

  • Qaz(2016-09-16 15:51) Odpowiedz 204

    No i mamy państwa narodowe, każdy sam sobie i tylko pod siebie...

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • lech2011(2016-09-16 17:17) Odpowiedz 136

    taka sama gospodarka dobrej zmiany, jak polska.

  • popa(2016-09-16 18:03) Odpowiedz 74

    strach pomyśleć co nas czeka...

  • ert(2016-09-16 21:14) Odpowiedz 72

    ...finansowanie się znajdzie...na autobusy od Volkswagena albo z innego poważnego kraju...

  • camino(2016-09-16 23:17) Odpowiedz 42

    Oto lider reform z lat 90-tych. Same montownie. Gdzie jest Ikarus, gdzie są węgierskie pomysły przemysłowe. Porażka. Wszystko rozwalili.

  • Links17(2016-09-16 21:16) Odpowiedz 41

    Tymczasem klocki Lego Węgrzy z powodzeniem do Polski dostarczają?! Fabryka tej firmy będzie wkrótce miała już 4000 pracowników?! ... to więcej niż np. Fiat w Polsce?! Moda jest taka, ze każdy w domu musi mieć te durne klocki! https://wwwsecure.lego.com/pl-pl/aboutus/news-room/2015/october/factory-expansion

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze