"Mam informację z Urzędu Lotnictwa Cywilnego, że zawarto porozumienie korzystne dla strony polskiej" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom wiceminister Szmit. Jak dodał, oznacza to, że LOT będzie mógł latać nad Syberią.

Na początku września w Warszawie przedstawiciele polskich władz rozmawiali ze stroną rosyjską o przelotach maszyn PLL LOT nad Syberią. W rozmowach, oprócz ULC, uczestniczyli m.in. LOT, MSZ. Z informacji PAP wynika, że właśnie wtedy doszło do porozumienia.

LOT chce się rozwijać, otwierając nowe połączenia do Azji i w tym celu potrzebuje przelotów nad Syberią, a to wymaga kolejnych zgód ze strony rosyjskiej. Obecnie polski przewoźnik lata nad Syberią do Pekinu i Tokio, od października zacznie wozić pasażerów do Seulu.

"Ostatnie rozmowy ze stroną rosyjską były konstruktywne. W związku z tym LOT będzie realizował połączenie do Seulu już nad Syberią. Jesteśmy przekonani, że nie będzie też problemów z przelotami nad Syberią, jeśli chodzi o uruchomieniem nowych naszych połączeń do Azji w kolejnych latach, czy też ze zwiększeniem częstotliwości rejsów do Tokio lub Pekinu" - powiedział w poniedziałek PAP rzecznik PLL LOT Adrian Kubicki.

Loty nad Syberią są bardzo popularne wśród europejskich przewoźników, bo znacznie skracają trasę z Europy do Azji - głównie do Chin, Japonii i Korei Południowej. Moskwa zezwoliła na nie w latach 70. Zachodnie linie lotnicze płacą za każdy przelot. Pieniądze trafiają do państwowego rosyjskiego Aerofłotu.

LOT zaczął w czerwcu br. zarabiać na lataniu. Po pierwszych pięciu miesiącach przewieziono ponad 2 mln pasażerów. Zgodnie z prognozą na koniec 2016 r. ma ich być ok. 5,5 mln. W ubiegłym roku LOT przewiózł ponad 4 mln pasażerów. Zgodnie z przewidywaniami spółki, na koniec tego roku linia ma uzyskać zysk na działalności podstawowej (przewozie pasażerów - PAP) w wysokości ponad 125 mln zł.

Zgodnie z nową strategią PLL LOT, spółka do 2020 roku zakłada m.in. przewiezienie przez linię ponad 10 mln pasażerów rocznie, posiadanie 70 samolotów, w tym 16 dreamlinerów, zatrudnienie ok. 1400 osób (400 nowych pilotów i ponad tysiąc członków personelu pokładowego), rozwój połączeń do Ameryki Północnej i Azji. Linia ma być rentowna i mieć 25-proc. udział na polskim rynku, a do 2025 roku powinien on wynieść ponad 30 proc. (PAP)